[Ref.]
Przemyt, przemyt, przemyć, przemyć coś mi
Credit, credit, credit, credit, koszty
Towar zacny jak się patrzy
Psuje banię tajny składnik
Szybki zastrzyk i odpływam
Tonąc w niedokładnych rymach
Namnożyło się shitu
Nie ma quality towaru, a dealerów w całym kraju
Konsumenci wciąż na haju, omamieni schematami
Tak tańcują z samarami, oczywistymi brzmieniami
I tlącymi się crackami
Ich krokami rządzi biznes
Jakbym nie był sobą, to bym zrobił wśród nich czystkę
Pod osłoną nocy przeprowadził jakiś blitzkrieg
Ale tu nie o to come on
Dużo uszu do słuchania
I makówek do budzenia
Ja chcę muzy do słyszenia
I nie widzieć tych szablonów, co podają na widelcu
Błagam, zapodaj arytmię, żebym poczuł ją aż w sercu
Na ulicach tylko brud i substancje z domieszkami
Pragnę poczuć art brut, która nie wyjdzie mi z bani
Ja zapłacę każde money, by usłyszeć dobry drill
Także pieprz dystrybutora i weź coś przemyć mi
[Ref.]
Przemyt, przemyt, przemyć, przemyć coś mi
Credit, credit, credit, credit, koszty
Towar zacny jak się patrzy
Psuje banię tajny składnik
Szybki zastrzyk i odpływam
Tonąc w niedokładnych rymach
A to robi swoje w tętnicach
Mimo że marne te żyły, bo pompowały toksyny
Nie wiem jak te filistry wyżyły
Bo zamiast hear'o'globiny
Prędzej mają w składzie krwi ze 100% benzyny
Rymy - precyzyjne
Najlepiej te same słowa
Wokal - bez grama fałszu
I nieskazitelna stopa
To podoba wielu się
Ku czemu zmierzamy? (Ej)
Wkrótce usłyszysz artystę, który będzie robotem
Ta antyutopia uderza mnie na co dzień
Ale są tu też dealerzy, którzy walczą o przetrwanie
W tym posranym bałaganie nie ma miejsca na sztos Marię
Nie pomyl jej z blantem, To metafora saick brzmień
Które posypuje BePM Kartel, Kwit roluj i ćpaj wers
Jak wejdzie, to graj też I pokaż swą bandę
Przemycą coś dla mnie i do mnie
Opiobity i metaamfetapolifonię
[Ref.]
Przemyt, przemyt, przemyć, przemyć coś mi
Credit, credit, credit, credit, koszty
Towar zacny jak się patrzy
Psuje banię tajny składnik
Szybki zastrzyk i odpływam
Tonąc w niedokładnych rymach
Nie wytrzymam
Zwijam stąd