Wstań

By Benzyna

On BENZ4NA

Released on June 15, 2010

Thumbnail

[Chorus: Kali]

Wstań! Zamuliłeś się to teraz znowu

Wstań! Wypierdoliłeś się na mukę ziomuś

Wstań! Przykładaj wagę do swoich wyborów

A odnajdziesz drogę do swojego domu


[Verse 1: Rest]

Wstań! Ile lat można narzekać

Nie jeden plan padł ale to nie znak, że nie masz szczęścia

Może tym razem fart do Ciebie uśmiechnie się dzieciak

Wiem, mało radości i perspektyw na osiedlach

Dzień w dzień tysiąc myśli ja życia swego nie przegram

Nie jest źle? Inni mówią, że Warszawa jest piękna

To nie sens strach track miłości, życie to męka

Setki straw jednak dach nad głową masz więc nie pękaj


[Verse 2: Kali]

Wstań nie pierdol, strach nie czas się bać

Sprawdź to, sprawdź nienawiść w sobie

Ją należy zgasić więc ją zgaś

Nie zmieniaj się na gorsze a na lepsze

Możesz być wieszczem ale możesz być zwykłym leszczem

To miłość zbawia, to wiara nas wzmacnia

Nadzieja pozwala nam wstać po porażkach

I co w nas nie zabija tego tylko nas sprawdza

Żyj tak, żeby każda wpadka była już ostatnia


[Verse 3: Mały Esz Esz]

Wstań i walcz o swoje racje jak Marley

Wstań i walcz o prawdę jak Dante

Napisz pamflet i kwit, wyciągnij szablę i tnij

Weź kastet i bij nieważne, zrób to dziś

Jutro może być za późno

Móc to być, możesz uratować ludzkość

Triumf jest nieopodal, życie nagli

By je znów celebrować trzeba wywołać kataklizm


[Chorus: Kali]

Wstań! Zamuliłeś się to teraz znowu

Wstań! Wypierdoliłeś się na mukę ziomuś

Wstań! Przykładaj wagę do swoich wyborów

A odnajdziesz drogę do swojego domu


[Verse 4: Ciech]

Zamuliłeś się to popełniłeś chyba

Krzyczę jak bym krzyczał do Christofer’a Reeve

Wstań i wyrwij się z tej śpiączki

Załatw sobie pracę, albo załatw sobie jointy

Tymczasem, gdy śpisz spokojnie jak dzieci

Ja nigdy nie śpię, sen jest przyczyną śmierci

Od dzisiaj nie masz już idolów

A nawet jak masz wiesz co szepczą do Ciebie zza grobu

Twój ruch. Ta gra nazywa się życie

Wstać jak byś zaraz miał usłyszeć: Sąd idzie!

Od dzisiaj śmigasz jak wystrzelony nabój

Nigdy nie hamuj, ziom haruj, wstań i ładuj!


[Verse 5: Stemplo]

To jest o tym projekcie, wstań

Benzyna, Szybki Szmal, wersy, które przeszywają moją krtań

Od lat zniekształconej tej rzeczywistości obraz

Kontra nasza prawda zapisana w tych jointach

To o zwykłym człowieku, wstań!

To bagno, cały chłam ten pozszywany kłamstwem świat

Wstań i znajdź to co jest lekarstwem

Co dla Ciebie w życiu ma sens? A reszta przyjdzie z czasem


[Verse 6: Łysonżi]

Dla wszystkich ziomków dla pań, wstań, Szybki Szmal, pojmij

Jesteś wolny więc sraj na konformizm

Podnieś tyłek, zbierz siłę, nadzieję

Wiarę, czasem jest przejebane ale weź Ty i nie siedź

Przecież to nic nie wniesie, pusta kieszeń, nie mam dzięgów, wszystko jest w moim zasięgu, przekaz z wyższego rzędu

Co? Przekaz, który słyszysz

To nie jest głos boysbandu, to głos stolicy


[Chorus: Kali]

Wstań! Zamuliłeś się to teraz znowu

Wstań! Wypierdoliłeś się na mukę ziomuś

Wstań! Przykładaj wagę do swoich wyborów

A odnajdziesz drogę do swojego domu


[Verse 7: WdoWa]

Wstań! Musisz być mocny, wstań, wyjdź ze śpiączki

Albo od razu daj im pobrać swoje narządy

Ściśnij ból, musisz być silny w chuj

Jak chcesz leżeć to lepiej wykop wygodny dół

Wstań, to jest dla moich sióstr i braci

Znoś z dumą porażki to duchowo bogaci

I nie chodzi o hajsy, nie są cele ma środkiem

Nie kupisz mego szacunku jak nie wstaniesz po tej zwrotce


[Verse 8: Emazet]

Nie mowie o hajsie, brat wstań, nie zamulajcie wstań

Po porażce wstań, po walce wstań i walcz

Tu nie ma opcji to trzeba rozegrać

Sztuka społem pamiętaj rodzina jest tylko jedna


[Bridge: Kali]

Wstań nie zamulaj się, pokaż ile jesteś wart

Wszystko zależy od Ciebie

A tu cały świat dla Ciebie mieni się tysiącem barw

Nie możesz tylko dać się złapać w siatkę zbrodni i kar


[Chorus: Kali]

Wstań! Zamuliłeś się to teraz znowu

Wstań! Wypierdoliłeś się na mukę ziomuś

Wstań! Przykładaj wagę do swoich wyborów

A odnajdziesz drogę do swojego domu


[Outro: Kali]

Wstań! Nie rozmieniaj się na drobne

Wstań! I ogarniesz każdy problem

Wstań! I skup się na tym co istotne

Wstań! I ruszaj nie ma drogi powrotnej

Wstań!