Tankuj

By Benzyna

On BENZ4NA

Released on June 15, 2010

Thumbnail

[Beattag: WdoWa]

Kolejna produkcja Szoguna


[Zwrotka 1: Kali]

WWA nocą, zew miasta, Centrum

To poligon melanżowych patentów

Tu mieszkasz, to wiesz od pewnego momentu

Że melanż to, to, co nas trzyma w tym miejscu

Gdzie patrole przemykają jak cienie

Wyjrzyj za okno, zobacz, co się dzieje

Benzyna to panaceum na to, czym tu wieje

Albo się zalejesz, albo ocipiejesz

Jedziesz na rezerwie, tankuj

Butelka się kończy, krancuj

Kontroluj się nie szarżuj

Robimy to na melanżu

Rezerwa się pali, tankuj

Sam gwizdek zostaw, krancuj

Kontroluj się nie wariuj

Palimy to na melanżu


[Zwrotka 2: Ciech]

Na Kabatach i w Łazienkach tankuj

Na squatach, w apartamentach tankuj

Nie, nie, nie, dzięki za kielonek, mam swój

Gospodarz już najebany jak chuj

Waliłeś wódę, nie kantuj, karniak

Wstań, bo to nie sypialnia

Tu jest tak, jest blunt sekcja i alko sekcja

Dzięki niej miasto tonie, ale to nie Wenecja

Pieprzyć AA. Ich program 21 kroków

Jest nas tu więcej niż więźni z 21 kroków

Rozpijamy nieletnich, raczej nieletnie

Rozpijamy też starsze, ale raczej bezdzietne

Dzień Świstaka w dwóch datach i po sobie jest

Dzień Świętego Patryka i Oktoberfest

Więc tankuj jakbyś wciągał te kreski

I zrób to nocą, propsy Pan Piotr Fronczewski


[Zwrotka 3: WdoWa]

Lejemy w bidon, palimy bigos, bak do pełna

Wodę, paliwo tankuj z nami, nie wymiękaj

Tankuj, to niby mięta, ssij jak cukierka

Na horyzoncie szmal, ziom, to chamski pejzaż

Napisy na butelkach, jestem oczytana

Czytam dobre lektury, po czym padam, padam

Teraz tankuj, pobij rekord w promilach

Chcesz crunku? To coś wrzuć na grilla

Jak w banku nie wyjdziemy stąd wcześnie

Na kacu o poranku wiedzie kolejne 500

Tankuj


[Zwrotka 4: Łysonżi]

Tankuj, Benzyna nie jest z bazarku

Mam tu świeży materiał crunku

Tankuj, alkohole są w barku

Masz jakieś joy'e, to pal tu

To nie wygrzańcy w białych rękawiczkach

Nikt tu nie tańczy do pieprzonego disca

Bro, czysta, Jason i podpierasz się, że jest on ziomuś

Nie lubisz zgonów, nie pij wina z kartonu

Zalej, nie bądź spięty jak Roman Giertych

Jaraj faję, pal skręty

Pij wódę jak każdy student, jak każdy wariat

Tankuj, bo będzie karniak, ogarniaj

Ładujesz, pieprz prohibicję, pieprz prohibicję

Pierdol policję

I nie stój w cieniu, nie ciśnieniuj, weź tankuj do pełna

Napierdol się, ale nie pij na hejnał


[Zwrotka 5: Proceente]

Jak John Wayniak cały polski sen

Tankowałem, przez to zyskałem ten alko fejm

Dziś nie muszę chlać 24h, by mieć ten jad

Jebać AA, pierdolić alkoholowe ja

Jedno życie, jeden kac, jeden blunt, jeden mic

Bóg też jeden, w chuj dróg, jeszcze więcej przyrzeczeń

Wiem, dziś uskutecznię transgresję

Jak wtedy, kiedy w Sylwestra zaliczałem gleby

Spirytus rozcieńczam, czekam, żeby się przegryzł

Naładowany jak młode strzelby, ładuj jak wściekły

Tankuj, cios tęgo, butelki, frajda czysta

Kenijska wytrzymałość pomoże mi przejść ten dystans

Tankuj, to dla wszystkich drobnych pijaczków

Dobrych chłopaków, co mają głowy na karku

Tankuj, dla tych, co nie łamią pierwszej zasady

Pić to trzeba umieć, jak potrafisz

Tankuj


[Zwrotka 6: Rest]

To wygląda niepozornie, zwykły piątkowy wieczór

Wychodzę na rejon, spotykam kilku koleżków

Oni nie piją drinków, chociaż mają tyle sprzętu

Żeby mogli bez wysiłku otworzyć swój barek w centrum

Po pięciu minutach

Trzeba zrywać się z osiedla, słychać dźwięk koguta

I jak tu się nie wkurwiać

Że nie można ładować, ktoś musiał pierdolnąć z ucha

To nie pierwsza i nie ostatnia akcja ten nocy

W metrze jakiś pies musiał powiedzieć "proszę dowodzik"

Zajebał mi mandat i coś tam pierdolił

Że przez bramki się nie skacze, tylko, kurwa, przechodzi

Przemieszczam się dalej, wbijam w monopolowy

Dziś paleta, jutro, nad ranem ból głowy

Przystanek, gdy zdycham, lipa, cały dzień Boży

Tak właśnie się bawię ja i moje ziomy


[Zwrotka 7: Stemplo]

Bach, bach, gołda, [???], coś tam

Tankujemy w opór, flota prawie cała poszła

Dziś jestem alkomat moczymorda

Szukam obstaw albo calaka podkopcjasz

Light'a LM, nie pierdol, że nie masz

Powiem Ci tak, że na takiego nie wyglądasz

Daliśmy ognia, dziś najebany dringteam

Szlug za szlugiem, uprawiamy tutaj [???]

Najwyższy czas już na afterparty

To te ławki, przystanki albo parking

Wiem, co będzie jutro znów, rano wstanę na kacu

Ale cóż, to się załaduje spod ogórów [???]


[Zwrotka 8: Mały Esz Esz]

Wolisz pić, pij, wolisz palić, pal

To jest szybki hit, bo to jest Szybki Szmal

Zrób to głośniej, my zrobimy rozpierdol

Jak pijesz gołdę, my wjeżdżamy z butelką

Potem z jointem i z następną

Wątpię byśmy prędko zbili się stąd

Pokaż mi, na co Cię stać jakkolwiek

Jak zaczniesz nagrywać o tym rap, sprawdź formę


[Outro: Kali/Ciech]

[K] To, co zasaliśmy, teraz wydaje [C] plon

[K] Słyszysz, to znak, by odpalić [C] lont

[K] Imielin, Kajuta, szybkoszmalowy [C] sport

[K] Moje miasto, moje osiedle, tu [C] blok

[K] To, co czujesz, to gorący [C] joint

[K] Szybki Szmal dobrze wie, [C] kto

[K] Jedziemy po złoto, jebać światło, [C] sztorm

[K] Nie wiesz, jaki wykonamy teraz [C] krok

Ziom, [K] 2006-ty [C] rok

[K] Palimy duże [C] [???], [K] pijemy zimne [C] bro

[K] Dobrze kmini nas tu każdy [C] ziom

[K] Na melanżu zawsze utrzymuj [C] go


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]