Released on July 26, 2014

Thumbnail

[Refren]

Widzą nas pośród betonowych traw

Widzą nas więc na próżno chcesz ukryć się

Widzą nas nawet gdy nie mówią nic

Widzą nas także pośród mgły...


[Zwrotka 1]

Mam w sobie siłę

I nie nie odpocznę

To jest ten dzień

Niosę demo na pocztę

Poznaj historię od podstaw

Nie jest ciekawa

I nie będzie głośna

Znowu to robię

Z nadzieją że dotrze

Powiedz, słuchasz ksywek chłopcze!

Wchodzą na scenę przez układ

Spadam stąd, wiesz gościu do jutra

Masy ludzi tworzą to wszystko

Wyciągam części i wkładam je w hip-hop!

Masz normy, wyczucie smaku

Często tak mylne konstrukcje schematów

Tyle czasu, tyle pracy

Wszystkie godziny

Nie mogę ich stracić!

I nie dziw mi się

Gdy zaciskam pięści

Nadęty idiota to produkt agencji

Już biegną stanowiska dla nich

To korpo-kultura gdzie hierarchia rani

Pani menadżer ma ludzi pod sobą

Zagłusza kompleksy deptając ich nogą

Pączki, batony, pasztety, zakupy

Płaczę w poduszkę próbując się upić

Daj trochę płacy, zobaczysz

Jak człowiek potrafi człowieka zeszmacić!

Pijani takim zwycięzcom

Chyba nie wiedzą że ponieśli klęskę

Ciche przyzwolenie na coraz więcej

Ciągle powtarzasz że jakoś to będzie...

Chyba nie będzie ok

Sami idziemy więc robisz co chcesz

Sami żyjemy, to wolność czy zwierz

Ja nie wymienię jej na ciągły stres


[Refren]

Widzą nas pośród betonowych traw

Widzą nas więc na próżno chcesz ukryć się

Widzą nas nawet gdy nie mówią nic

Widzą nas także pośród mgły...


[Zwrotka 2]

Zdjęcia, filmy, muzyka, klipy

Ważna persona, obok security

Czerwone ściany, wszyscy ubrani

To ten modny krój dziś tak pożądany

Chciałbym móc ja wszystko obronić

Stoję przed lustrem, dotykam skroni

Oczy mam smutne

Nie wiem co z jutrem

Nie wiem co z jutrem

Wciąż czuję pustkę

Powiedz jaki świat jest dla mnie

Wódka z kubeczków, modne koktajle

Zawsze outsaider, wady zalety

Samotne śniadanie, głosy i szepty

Strony gazety przerzucam

Papierosowy dym trzymam w płucach

Żaden ze mnie kucharz

Mam czas, rapu słucham

Plącze się w zeznaniach

Więc gdzie jest mój kurator

Raczej kogo to obchodzi

Że nie śpimy całe lato

Składamy się

Tylko z informacji

Leją to pewnie w ten świat transformacji

Stoję tu, magister abstrakcji

Zawód nabyty, to zmysł obserwacji

Gościu chodź, chodź się zabawić

My mamy czas teraz wiesz co to znaczy

Widzę jak wykonujesz ruch

Byle pod siebie, byle byś mógł

Znów się napchać, złota karta

Patrzą na Ciebie, Ty sam sobie stawiasz

Szansę, ciekawe co powie nam o tym Instagram?


[Refren]

Widzą nas pośród betonowych traw

Widzą nas więc na próżno chcesz ukryć się

Widzą nas nawet gdy nie mówią nic

Widzą nas także pośród mgły...


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]