Released on January 2, 1996

Thumbnail

Ty który lasy ogarnales piorunow plaszczem

Ty ktory wichrem karmisz dzieci swe

Wzbudziles morze nienawisci w ich umyslach

Jak Baltyk brzegi swe Ty otuliles swiete gaje...

Stare deby pochylily grzbiety swe w poklonach

Piorunowy swiety ogien konczy taniec....

Plasy milkna strzygi chyla lby ku niebu

Czekajace nagie wilki

Slodycz Twa I cieplo czuje coraz blizej

Tys lonem matki mej I sila

Ziemia polem lasem laka gajem...

Esencja zycia magia ktora żyje

Ciemnoscia zwa Cie ci dla ktorychs wrogiem

Zblakana owca wezem smiercia w trwodze

Ramiona meznych wojow pna Twoj posag wzwyz

Tys nie herezja ale prawda plunal w krzyz

Grom niech bedzie Twym zwiastunem

Brzaskiem imperium w chwale czekanego

Dzwonem w poganskie serca bitym

Oltarzem prawdy duma oraz krwia okrytym

Niech Grom zapowie Twe nadejscie

Godzine zemsty boskiej rozpaczy

Nadejda nowe potezne czasy

O sile Twej szumia pomorskie lasy...

Majestatycznie...