Święta

By BeCeKa

Released on December 23, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Dwanaście potraw wigilijnych przygotowałem z Twojego ciała

Zostawiłem tylko cycki, bo są zdatne do macania

Mój renifer czerwononosy, bo wiecznie najebany

Gdy widzi sarnę sterczy mu choinka między nogami

Snow is falling, wiem, że dzieciaki będą to śpiewać

Schowaj je w drugim pokoju, gdy po kolędzie przyjdzie klecha

A teraz złamię Ci twoją rózgę na plecach

Nadchodzi dzień zmartwychwstania, więc pojawia się BeCeKa

Ładnie zapakuję prezent, dla Ciebie śmierdzące gówno

W skarpetkach braknie słodyczy, bo je wypełniłem żółcią

Moja banda Mikołajów, Ty wypierdalaj nam z drogi

Najpierw wejdę na dach, później przeczyszczę Ci komin


[Bridge]

To święta

Śmigamy sе w czerwonych czapeczkach

Gdy pasterka

Mojе elfy po wódzie i skrętach

Suko nie pękaj

Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani

A o 24-tej dopiero gadamy z psami


[Refren]

To święta

Śmigamy se w czerwonych czapeczkach

Gdy pasterka

Moje elfy po wódzie i skrętach

Suko nie pękaj

Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani

A o 24-tej dopiero gadamy z psami


[Zwrotka 2]

Miałem być romantykiem, poszedłem inną drogą

I zamiast buziaka dostała kosę pod jemiołą

Była niegrzeczna w tym roku, daję słowo

Nie lubię słodkich lasek, więc po prostu wbiłem jej w oko

Młody Santa Claus, ze swoich wrogów robię kulig

Mówię prosto w twarz i leję na biały obrusik

Nie ma sianka, bo spaliłem, z dymem poszła cała chata

Mordo jest zima, więc nie trudno o katar

Zgrzany jak wino, mam ochotę na pierożka

Nie podzielę się opłatkiem, uszka z miodem to przekąska

Przestałem palić, więc nie proponuj mi blanta

Wszyscy razem robimy zrzutę na karpia


[Refren]

To święta

Śmigamy se w czerwonych czapeczkach

Gdy pasterka

Moje elfy po wódzie i skrętach

Suko nie pękaj

Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani

A o 24-tej dopiero gadamy z psami

To święta

Śmigamy se w czerwonych czapeczkach

Gdy pasterka

Moje elfy po wódzie i skrętach

Suko nie pękaj

Potrzebuję Cię do ciągnięcia sani

A o 24-tej dopiero gadamy z psami