Released on July 19, 2022

Thumbnail

[Zwrotka 1: BeCeKa]

Nie jadłem cały dzień ze stresu, w łóżku zwijam się z bólu

A tania whiskey nie pomaga, tylko niszczy jeszcze bardziej

Powoli nie daję sobie rady ze sobą

Mam potworne myśli i zaburzenia emocjonalne

Odkąd druga połówka chłodzi się w lodówce

Nie ma tej co pokocha, nie potrafię cieszyć się życiem

Szkoda, że gdy kogoś potrzebuję obok, to nie chce się ukazać

Jak na korytarzu pokój życzeń

Jako dzieciak czułem się jak ósmy pasażer Nostromo

A wytykanie palcami nie było mi wcale obce, wiesz?

Często musiałem coś zmalować jak Witkacy

Nie mam powodów do dumy, bo nigdy nie był to portret

Przed oczami widzę obraz braku pieniędzy

Moment, w którym dostaliśmy z rodziną szlachetną paczkę

Wtedy zrozumiałem, jaką sytuację mamy w domu

A wrażliwy chłopak przeżywał wszystko dwa razy bardziej

I nieważne, co bym zrobił, ile serca dał dla innych

Zawsze kończę na tym źle, bo tego nie potrafią dostrzec

Teraz kurwy chcą mnie zniszczyć za muzykę, którą tworzę

Ona dla mnie horkruksem, ukryłem w niej swoją cząstkę

Wiem, jak to jest, kiedy nie ma z kim porozmawiać

Nikt nie reaguje na Ciebie, nawet jak krzyczysz

Nie lubię gdy piszą o mnie, że będę kimś

Uwierz, ciężko jest się odzwyczaić od bycia nikim


[Refren: Kuba Hejz]

Gdy zostaję ze sobą sam na sam (sam na sam)

I obserwuję myśli, których nie chciałbym już znać (nie chciałbym już znać)

Ostatni pocałunek duszę skradł (skradł)

Już nie czuję szczęścia (nie czuję szczęścia)

Już nie czuję szczęścia (nie czuję szczęścia)

Gdy zostaję ze sobą sam na sam (sam na sam)

I towarzyszy mi już tylko strach (tylko strach)

Brakuje sił, by wypowiedzieć czar (wypowiedzieć czar)

Expecto Patronum, Expecto Patronum


[Zwrotka 2: BeCeKa]

Chodzę nocą w deszczu

Bez parasolki, ludzie wtedy nie widzą, że płaczę

Tak wiele razy rzucali we mnie zaklęciami

Tylko szkoda, że wszystkie musiały być niewybaczalne

W środku siebie dużo bólu i cierpienia

Z zewnątrz tego nie zobaczysz, bo maskuje to mój uśmiech

Wewnętrznie rozpadam się na małe kawałki

Jakbym rozwalił na podłodze dobrze połączone ze sobą puzzle

Dawno nie czułem, by komuś na mnie zależało

Papieros w samotni wypala się szybciej

Rany się nie goją, zakrywam dziarami

Ostatnio nie było po drodze z feniksem

Nienawidzę siebie, ciągle boli mnie ten fakt

Że na oczach rodziców stawałem się okrutnym synem

Mama płakała przeze mnie tak wiele razy

Że na wytarcie jej łez w domu brakowało chusteczek

Proszę, wybacz mi, że olewałem Hogwart

Bo ubzdurałem sobie, że w przyszłości będę znanym raperem


[Refren: Kuba Hejz]

Gdy zostaję ze sobą sam na sam (sam na sam)

I obserwuję myśli, których nie chciałbym już znać (nie chciałbym już znać)

Ostatni pocałunek duszę skradł (skradł)

Już nie czuję szczęścia (nie czuję szczęścia)

Już nie czuję szczęścia (nie czuję szczęścia)

Gdy zostaję ze sobą sam na sam (sam na sam)

I towarzyszy mi już tylko strach (tylko strach)

Brakuje sił, by wypowiedzieć czar (wypowiedzieć czar)

Expecto Patronum, Expecto Patronum