Released on December 4, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Saint Laurent czy stare kicksy

Ja po prostu jestem sobą

Nie dbam czy żurnaliści będą pisali dobre słowo

Idę zawsze swoją drogą, padam, respię się na nowo

Młoda nie patrz jak w obrazek, no bo takie jak ty znamy

W klubie dla tych nieciekawych tylko jesteście jak damy

Swoje ciało, żadne damy, gra gitara, nie zawracaj mi, mi

Dzisiaj Tarantino mi kreuje myśli

Trochę nowoczesne ale lubię vintage

Ty rozumiesz mój styl, mała

Nie mów nic tylko daj mi swoją hmm, zaraz

I wybieraj co dziś jemy i pijemy

Sam w szkole czekałem na Tetmajera

Dookoła wiele, ale chcę na koncie zera

W garażu ma stać ten Rolek albo Panamera

Dzwoni do mnie ziomal, mówi żebym wpadł na melanż

A ja mówię, ty no zaraz będę

Chyba, że się zmienią plany albo wezmę cztery xanny

Albo cały wieczór będę grał na Playce

Wiesz, że niezdecydowany i leniwy jestem

Ale jeśli czegoś nie mam to zdobędę

Prędzej, chodź tu do mnie i mi pokaż co najlepsze, pokaż co najlepsze


[Bridge]

Suma różnic w nas jak Stonesi i Beatlesi

Nie zmieniamy się wcale jak piątki i butelki

Nadal tylko z Tobą w deszczu chcę ten Dirty Dancing

Przeszedłem wiele nędzy, więc teraz chcę pieniędzy


[Refren]

Lubię Cię bardziej niżeli Kanye West lubi Kanye West'a

Czasem dopada mnie strach i pragnę Cię bardziej od powietrza

Kartograf w umyśle mówi, że mapa chyba jest nie do przejścia

Ty leczysz te rany co przebiły kevlar, ściągaj YSL, no i siedź ze mną tu całą noc

Odłóżmy broń, nie mów mi stop, odejdzie zło

Ranek, popołudnie, potem przeleżymy cały dzień

Oniryczny wampir no bo całe życie sen

Naga prawda a nie Prada, ściągaj YSL, YSL, YSL, YSL


[Zwrotka 2]

Pod sceną więcej panien niż miał Hefner

Pijany na hotel wracam po koncercie

Panie Uber dowoź pizzę jak najprędzej

Teraz tylko to się liczy, a stare problemy pieprzę

Polećmy gdzieś, nie ma że nie

Tylko teraz, teraz, tylko teraz, teraz, tylko teraz

Lubię łamanie konwencji

Z ziomalami palę sensi

Moja niunia nie jak z TV ale Chanel

Budzi buziakiem o 4 nad ranem

Chyba na śniadanie będzie główne danie

Później w planie całodniowe zamulanie

Pełna szafa, ale najlepiej w piżamie, najlepiej w piżamie

Na rozpęd czarna kawa czy latte macchiato

Nie nadążam za tym światem

Ale kto mnie w tym zrozumie tak jak ty, mała

Pośród węży, które wiją się i syczą

Mamy w poważaniu czy nas kochają czy nienawidzą

Oni chcieli być na czasie, a kładą rękę na sikor

Weszli z maską, a nie złą czy dobrą miną

Byli chwilę, ale słuch po nich zaginął

Ta gra weryfikuje Cię bardzo szybko

Zawsze zgodny z sumieniem no i familią

Dla mych braci w końcu muszę tutaj być

Mej kobiety nie zamienię na inną

Nie patrzę nawet na te modelki

Bujam klubem no i bujam ulicą

Skoro z niej wyrwałem te swoje sny

Powoli przestaję być incognito

Ale git, ale git, ale git


[Bridge]

Suma różnic w nas jak Stonesi i Beatlesi

Nie zmieniamy się wcale jak piątki i butelki

Nadal tylko z Tobą w deszczu chcę ten Dirty Dancing

Przeszedłem wiele nędzy, więc teraz chcę pieniędzy


[Refren]

Lubię Cię bardziej niżeli Kanye West lubi Kanye West'a

Czasem dopada mnie strach i pragnę Cię bardziej od powietrza

Kartograf w umyśle mówi, że mapa chyba jest nie do przejścia

Ty leczysz te rany co przebiły kevlar, ściągaj YSL no i siedź ze mną tu całą noc

Odłóżmy broń, nie mów mi stop, odejdzie zło

Ranek, popołudnie, potem przeleżymy cały dzień

Oniryczny wampir, no bo całe życie sen

Naga prawda a nie Prada, ściągaj YSL, YSL, YSL, YSL