[Refren: Cheatz]
Tankuję benzynę dzisiaj już czwarty raz
Gapię ci się na tyłek, na tyle chyba mnie znasz
Spaliłem komplet szybciej niż mój cały grass
Wiem, masz mnie za idiotę, bo zakurwiam cały czas
Powiedz, jak inaczej sobie poradzić z tym całym gównem
Dzisiaj po raz pierwszy na przodzie widziałem trójkę
Krążę tak jak świr po mieście wtedy, kiedy uśniesz
Inaczej już nie umiem
[Zwrotka: batoreq]
Walczę z demonami już chyba dwusetny raz
Zapijam dwusetkami cały pojebany świat
I nie wiem czy mnie znasz, czy rozumiesz mój stan
Czy będziesz chciała spalić ze mną wszystko, zabić czas
I znowu czekam aż się potkniesz, choć nie chcę tego widzieć
Czekam na dzwonek w iPhonie, choć nie chciałbym go słyszeć
Dalej czekam na twój oddech, choć nie chciałbym go czuć
Chyba mi wszystko jedno, wypierdalaj albo wróć
Sam dla siebie jak wróg
Nie wiem czy wolałbym ciszę, czy krzyczeć jak tłum
Widzę, że czujesz ból
Wypalam się coraz szybciej, bo czuję to samo w chuj
A ty znowu nie odpiszesz jak potrzebuję uwagi
I wolisz dawać w szyję, gdy chcę na niej zrobić ślady
Jak myślę, co mam zrobić, widzę tylko puste kartki
I moje zaspane oczy, dziś je zamknę raz ostatni
[Refren: Cheatz]
Tankuję benzynę dzisiaj już czwarty raz
Gapię ci się na tyłek, na tyle chyba mnie znasz
Spaliłem komplet szybciej niż mój cały grass
Wiem, masz mnie za idiotę, bo zakurwiam cały czas
Powiedz, jak inaczej sobie poradzić z tym całym gównem
Dzisiaj po raz pierwszy na przodzie widziałem trójkę
Krążę tak jak świr po mieście wtedy, kiedy uśniesz
Inaczej już nie umiem