[Refren]
Myśli że nie zasługuję na to co mam teraz, to dla mnie codzienność
Patrzę mym bliskim na twarze i myślę czy ktoś wie co dzieje się ze mną
Chociaż wiem, że każdy zna mnie
Chcą dobrze to czuję wyraźnie
Mówią co robić to dla mnie jak kara
Ja chcę żeby było jak dawniej
Czemu wracać ja chcę ciągle do niej
Jak ostatnim razem mi zniszczyła życie
Pewnie bo się czuję tak tylko po niej
Ciągle uciekałem jak ćpałem na streecie
Ma moich kolegów, nie została sama
Nie każdy się zmienia, a wielu tak gada
I tylko my sami wiemy jaka prawda jest
Się jeszcze nie ma co obawiać
[Zwrotka 1]
Wiem, mówiłеm o tym, że nie zmieniam się
Gdy patrzę za siеbie tam pada deszcz
Gdy patrzę do przodu wtedy świeci słońce
Nie próbuj wchodzić mi w paradę
Od dziecka nikt nie robił za mnie
Tej kariery nie było w planie
Mama mówiła mi, że będę wielki
A mama zawsze ma rację
Tej małej to mówię, że kocham
Ale chyba nie wie jak jest mi potrzebna
I od niej ja słyszę to samo
Ale to czy wierzę to jest inna kwestia
Ta presja
Wciąż gonię za celem i nie jest mi potrzebna przerwa
Po drodze nas odpadło wielu
I nie jest mi szkoda to była korekta
Wiesz, że nie podzieli nas parę stów
Od lat ze mną obok jest parę głów
Jeśli chodzi o mnie no to mam się dobrze
Nawet kiedy jestem samemu
Przelewam emocje tracę tusz
Odgradzam się i stawiam parawan
Skupić na sobie się polecam każdemu
Robię co kocham i na tym też zarabiam
[Refren]
Myśli że nie zasługuję na to co mam teraz, to dla mnie codzienność
Patrzę mym bliskim na twarze i myślę czy ktoś wie co dzieje się ze mną
Chociaż wiem, że każdy zna mnie
Chcą dobrze to czuję wyraźnie
Mówią co robić to dla mnie jak kara
Ja chcę żeby było jak dawniej
Czemu wracać ja chcę ciągle do niej
Jak ostatnim razem mi zniszczyła życie
Pewnie bo się czuję tak tylko po niej
Ciągle uciekałem jak ćpałem na streecie
Ma moich kolegów, nie została sama
Nie każdy się zmienia, a wielu tak gada
I tylko my sami wiemy jaka prawda jest
Się jeszcze nie ma co obawiać
[Zwrotka 2]
Ile potrafię się staram wam dać
Wyrzucam emocje nie patrzę na hajs
Nawet jak się pierdoli jesteśmy razem
Zaczyna się jesień opuszczamy kraj
Uczucia od dziecka zabetonowane
Chcę żeby wybrzmiały nie uciszam xanem
Dlatego tyle nie palę
Nie walę i dziękuję bliskim za wiarę
Nie ma już nas, nie ma już mnie, nie ma już jej
Nie mam już po co wracać, zaczynam nowy dzień
Nie ma już spin, nie ma już dram, nie ma już scen
Nie mamy o czym gadać nie fatyguj się
Chciała być blisko bo
Wiem różnię od innych się
Nieskazitelna skóra, duża łapa
Do tego siano pozycja i fame
Dlatego nie ma miejsca tu dla niej
Widzi co z zewnątrz nie widzi w środku
Jedyne co może no to w dół zejść
I trochę się pobawić przy rozporku
[Refren]
Myśli że nie zasługuję na to co mam teraz, to dla mnie codzienność
Patrzę mym bliskim na twarze i myślę czy ktoś wie co dzieje się ze mną
Chociaż wiem, że każdy zna mnie
Chcą dobrze to czuję wyraźnie
Mówią co robić to dla mnie jak kara
Ja chcę żeby było jak dawniej
Czemu wracać ja chcę ciągle do niej
Jak ostatnim razem mi zniszczyła życie
Pewnie bo się czuję tak tylko po niej
Ciągle uciekałem jak ćpałem na streecie
Ma moich kolegów, nie została sama
Nie każdy się zmienia, a wielu tak gada
I tylko my sami wiemy jaka prawda jest
Się jeszcze nie ma co obawiać