Released on June 18, 2026

Thumbnail

[Refren]

Oni chcieli mnie wyjebać, vote'owali, ja zostałem w grze

Niby starszy a bez rdzy, chociaż padał deszcz

Dookoła było morze łez, gdzie nadziei brzeg?

Okna przysypane ślepy ja, ciągle padał śnieg

Nowy ja, a się witam starym blokiem

Wyjęte dziesięć lat, sam zrobiłem to sobie

I wiem, może dziwić co teraz tu powiem

Za późno na powrót, a nie na zmiany człowiek


[Zwrotka 1]

W setkach koła mogę liczyć jaki leciał cash

Twoje ziomy ile ćpają nadal chwalą się

Ciężko żyć było mi, temu leciał perk

Nieznanego pochodzenia gówno potrafiłem żreć

Leciał czas mi tak tydzień za tygodniеm

Nienauczony nic, poparzony ogniem

Nie chciałеm widzieć się, dla lustra miałem fobię

Nie pojmiesz tego młody co ja miałem w głowie

Torba talerz żeby żyć, nie się dobrze bawić

Wiem, że dacie sobie radę, shoutout dla ziomali

Coraz częściej jestem sam, coraz rzadziej z wami

Ale jak potrzeba gadki jestem zawsze dla was cały

Coś o starych ziomach nie wierzyli, że to pójdzie

Ale już taki jestem, nie mogę siedzieć w tym samym

Wszystkiego co najgorsze jebane zawistne kundle

Obgadują na melinie i kolejny dzień bez szamy

Pierwszy wybrał osiedle no i nie chce iść dalej

Niby to jest jego wybór, ale przy tym się odkleił

Próbowałem podać dłoń, ale zostałem za karę

Zwyzywany, wyśmiany, takie kurwy chcę wyplewić

Drugi obrał mnie za wroga jak zobaczył, że to idzie

Ciągle kłoda albo noga chcieliby drugi policzek

Trzeci chciał być najbliżej no bo wyczuł korzyści

Temu zryta jest głowa, węże traktuję jak dziwki

Słowa uderzają jak gleba

Mam w rutynie was jebać, ciągle ten sam temat

Ona mówi, że jest wierna i ma geja przyjaciela

To jest ściema, ja nie głupi, dobrze znam ten schemat

Terapeuta mówi mi weź naucz się wybaczać

No ale gdzie kurestwo?

Odjebałaś krzywą akcję no to nawet nie przepraszaj

Odjebałem krzywą akcję no to nawet nie przepraszam

Liczy się gaża, nie liczą się one

Na więcej w głowie nie ma miejsca

Liczy relacja, usiądę na tronie

Tu z moim bratem wam przysięgam

Jest jedna racja, to jest nasza racja

A jak się nie zgadzasz to żegnaj

I choć kumaty jestem nie potrafię

Pojąć tego, że kiedyś bym przegrał

Jedziemy furą sześciu cwanych lisów

W tym Fox, gaśnica, bez zawleczki

Tę zimę spędzam inaczej

A w tamtą to kulig i prawie saneczki

Zmieniłem standard, nie pomyśl, że zmiękłem

To dziwki mogę wam zapewnić

I jeśli chcesz sprawdzić to szczerze zapraszam

Choć myślę, że jesteś za miękki