[Refren: Barmes]
Wlewam ból w kubek, mieszam z leanem myśli
Każda noc bez ciebie troche bardziej mnie gryzie
Mówili “time heals” ale coś tu nie działa
Bo im więcej mam czasu tym bardziej twoja twarz wraca
Jade sam przez miasto — światła jak wspomnienia
Migają tak szybko — nie chcą dać zapomnienia
Miałem mieć cie zawsze — taki był plan
Teraz mam tylko tracki i rozjebany stan
[Zwrotka 1: Barmes, Duckiemon]
Serce na kawałki ale chowam to w melodii
Każdy wers to plaster,; chociaż dalej krwawi w środku
Mówiłaś “nie zranię cie”, no to kurwa co to było?
Bo czuje sie jakbym właśnie przegrał całe życie w jednym ruchu
Telefon w dłoni i czekam aż coś napiszesz
Chociaż wiem na pamięć że to już nie wróci nigdy
Widze twoją twarz w każdej obcej sylwetce
Jakbym był uwięziony w jakimś jebanym replay’u bez końca
Mam demony w głowie, robią mi afterparty
Każda myśl o tobie to kolejny jebany restart
Mówili “na zawsze”, było tylko „na chwile”
Bo zniknęli szybciej niż dym po ostatnim buchu w tej chwili
[Bridge: Barmes]
I próbuje uciec ale nie mam dokąd
Każda droga prowadzi tam gdzie byłaś obok
Mówią “rusz dalej”,; jakby to było proste
Kiedy wszystko co kocham zamieniło się w ghost
[Refren: Barmes]
Wlewam ból w kubek, mieszam z leanem myśli
Każda noc bez ciebie troche bardziej mnie gryzie
Mówili “time heals” ale coś tu nie działa
Bo im więcej mam czasu tym bardziej twoja twarz wraca
Jade sam przez miasto — światła jak wspomnienia
Migają tak szybko — nie chcą dać zapomnienia
Miałem mieć cie zawsze — taki był plan
Teraz mam tylko tracki i rozjebany stan
[Zwrotka 2: Barmes, Duckiemon]
Czwarta rano, puste ulice, tylko ja i myśli
Silnik wyje jak serce kiedy znowu cie widzi
W każdym lustrze twoje oczy — chociaż cie tu nie ma
Jakby cały świat sie zmówił żebyś była wszędzie teraz
Mam w kieszeni twoje “wróce" — ale to już martwe słowa
Jak screenshot starej miłości co nie działa od nowa
Próbuje żyć dalej ale coś mnie ciągle cofa
Jakbym był przypięty do ciebie linką co nie pęka
Nie ufam już słowom tylko patrze na czyny
A twoje czyny mówią że już nie istniejemy
Pisze to o trzeciej, znowu nie moge spać
Bo kiedy zamykam oczy to widze nas
[Przedrefren: Duckiemon]
Może kiedyś przejdzie, może kiedyś nie
Na razie każdy dzień to walka z tym co w głowie jest
I nawet jeśli kiedyś znowu będę sie śmiał
To część mnie zostanie tam gdzie pierwszy raz cie miał
[Refren: Barmes]
Wlewam ból w kubek, mieszam z leanem myśli
Każda noc bez ciebie troche bardziej mnie gryzie
Mówili “time heals” ale coś tu nie działa
Bo im więcej mam czasu tym bardziej twoja twarz wraca
Jade sam przez miasto — światła jak wspomnienia
Migają tak szybko — nie chcą dać zapomnienia
Miałem mieć cie zawsze — taki był plan
Teraz mam tylko tracki i rozjebany stan