Released on November 5, 2020

Thumbnail

Wolność, wolność

Lubię pojeździć nocą autem

Tropić poświaty neonowych lamp

Fruwać nad przemęczonym miastem

Choć tę przyjemność miewam tylko w snach

Wypić nad Wisłą tanie wino

Już nie tak często, bo mam więcej lat

Nie chcę dotykać karabinu

Chyba, że zmusi mnie do tego świat

Bo kocham Wolność

Bo kocham Wolność

Bo kocham Wolność

Lubię zapalić, chociaż już nie palę

Przy starszych ludziach nadal jest mi wstyd

Marnuję życie na seriale

Bez których miałbym kilka nowych płyt

W TV nie wierzę już nikomu

Nie, nie chcesz się zmieniać

Gotuj się do zmian

Chcę grzać się w cieple swego domu

Nie chodzi mi o kilka pustych ścian

Nie podoba mi się żadna religia

Żaden guru i żadne insygnia

Ciebie drażni mój brak wiary

I że z tego tytułu mam pewnie ładne subsydia

Że Twój Bóg nie dla dzieci bajka, ok?

A mój ateizm to wewnętrzna walka, ok?

To jest wolność, to jej miarka

Czy druga strona zniesie bekę, sarkazm

Ja znam tych, znam tych

Którzy wiedzą jak my

Mamy żyć, mamy kochać się i rozstawać

Gdy nawet nie łamiemy praw ich

To zaczyna się dużo wcześniej niż policyjna pała w łeb

Mówią, że przesadzam i się z tym wolę zgadzać

Obym mylił się

Anarchii krytyki nie szczędzę

Więc ile wolności potrzeba

Za życia już miałem jej więcej

Tym bardziej chcę z Wojtkiem zaśpiewać

Bo kocham Wolność

Bo kocham Wolność

Bo kocham Wolność