Jednak

By Azja

On Ostatni

Released on July 3, 2017

Thumbnail

[Refren: Bromas]

Dziś nie mamy nawet co przegrać

Nic nam nie mogą odebrać

Jednak wciąż szczerzą kły

Dziś nie mamy już nawet co przegrać

Nic mi nie możesz odebrać

Nie możesz odebrać

Jednak wciąż mogą kpić


[Zwrotka 1: Azja]

Dziś nie mam nic a chce wszystko banalne

To truizmy jak, że mrok był przed światłem

Małe rzeczy to one są ważne

I one naprawdę tu tworzą relację

Zważ że każde chemiczne reakcje

Zawsze, znaczniej odczuwasz tam na dnie

Sam chcesz a przeważnie jest tak że

Masz cel ale nie tego pragniesz

Co jest majster w partyzantce

Cały czas pętla gra cztery czwarte

Cały czas noga gaz ciśnie parter

I ni chuja nie ma jak jak ogarnę

Mamy najbę choć jest czwartek

Ja mam frajdę ty z pogardą patrz na mnie

Jedenaste piętro kaszle

I nie wiem czy to świat mnie czy ja ten świat mam gdzieś już...


[Refren: Bromas]

Dziś nie mamy nawet co przegrać

Nic nam nie mogą odebrać

Jednak wciąż szczerzą kły

Dziś nie mamy już nawet co przegrać

Nic mi nie możesz odebrać

Nie możesz odebrać

Jednak wciąż mogą kpić

Już spokojnie śpij

Ze mną więcej nie przegrasz

Nic nam już nie mogą odebrać


[Zwrotka 2: Azja]

Na początku wszystko jest fajne

Wszystko jest łatwe i ładne, i wad mniej

Na początku to chyba normalne

Bo choć idzie snadniej to jednak ten strach jest

Tam gdzieś patrzeć, na przód parcie

Nieść uparcie swój bagaż doświadczeń

I nieważne ile grań liczy szlak ten

Ja nie zejdę prędzej trafi szlag mnie

Co jest pacjent? w partyzantce

Cały czas jakiś kwas burzy jaźnie

Cały czas trudny czas, sytuacje

Że ni chuja nie ogarnę

Mamy najbę choć jest czwartek

Ja mam frajdę ty z pogardą patrz na mnie

Jedenaste piętro kaszle

I nie wiem czy to świat mnie czy ja ten świat mam gdzieś już...


[Refren: Bromas]

Dziś nie mamy nawet co przegrać

Nic nam nie mogą odebrać

Jednak wciąż szczerzą kły

Dziś nie mamy już nawet co przegrać

Nic mi nie możesz odebrać

Nie możesz odebrać

Jednak wciąż mogą kpić


[Zwrotka 3: Bromas]

Piszę co słyszę na murze opiszę kredą białą

Na całun, najwyżej jak się dało

Spokoju, pokoju, to poznaj, to poczuj

Nie karą pokutuje, nie tak to się buduję

Nie zaraz rozwiązanie nie tak skończone zdanie

To nie ten ton, nie na trzy nie na dwa

Może nie musisz brać może daj, może naj może miłość