Released on December 15, 2021

Thumbnail

[Refren: Astrogxral]

Wchodzi prosto mi na mózg i odcina (?)

Wyglądam jak zombie, kiedy bombie oczy mam jak trup

To od trzech stów, ciebie zgina w pół

Nie po to biegam po papier, żeby kupić nowy but

Nie po robię pieniądze, żeby pokazać im flex

Nowe ruchy robię ciągle, mam co by chcieli mieć god damn

Ludzie spokojni jak tommy fucking zen

Give me, give me, give me, give me, give me, give me fucking cash

Robie trap cały dzień, potem trap całą noc

Ona chciałaby to mieć, co ja mam nie ma on

Dawno postawiłem cel, robię to on my own

Jestem tam gdzie ty nie, jestem tam gdzie mój blok


[Zwrotka 1: Astrogxral]

Ej zaraz, chcesz mnie na feat szykuj paypala

Żeby słuchał co mi mówi bae w palace

To bym mniej znalazł

Chowaj nutę co mnie nie zwala, mało mówiąc nie wpada

Wolę trzymać się z dala

Nawet jak odcina łeb nienawidze mitu

Nie wypuszczę nuty jeśli nie zabiłem beatu

Nie mam rąk do pracy, ale mam ręce do kwitu

Nie mówię inaczej niż bez kitu


[Refren: Astrogxral]

Wchodzi prosto mi na mózg i odcina (?)

Wyglądam jak zombie, kiedy bombie oczy mam jak trup

To od trzech stów, ciebie zgina w pół

Nie po to biegam po papier, żeby kupić nowy but

Nie po robię pieniądze, żeby pokazać im flex

Nowe ruchy robię ciągle, mam co by chcieli mieć god damn

Ludzie spokojni jak tommy fucking zen

Give me, give me, give me, give me, give me, give me fucking cash

Robie trap cały dzień, potem trap całą noc

Ona chciałaby to mieć, co ja mam nie ma on

Dawno postawiłem cel, robię to on my own

Jestem tam gdzie ty nie, jestem tam gdzie mój blok


[Zwrotka 2: Gottastral]

Nigdy nie byłem bananem, znam znaczenie słowa praca

Wszystko co widzisz na fotach, no to nie dał mnie mój tata

Dał mi jeszcze większy skarb, wiedzę, kurwa, jak zarabiać

Dzisiaj Gucci w moim Benzie, jutro z braćmi w drogich autach

Ona łapie mnie za krok, myśli, że skitrana kasa

Jesteś łasa na te pliki, dziwko, możesz wypierdalać

Chcę normalną damę z domu, o głupotach móc pogadać

Dam ja tobie moje serce, przy mym boku w drogich markach

I odkładam ja ten geld, chcę gablotę za dwie bańki

Im tylko chodzi o seks, o zasięgi pod fotami

Tak bardzo znów wkurwiasz mnie, życie guma, a nie plastik

I dziwko, kiedy ja umrę, to se powieś to nad łóżkiem

Moje kino, Tarantino, życie tworzy seans

Tracę kolejnego ziomka, nie wiem o co biega

Nie, nie, nie, nie wiem o co biega

Nie wiem o co biega

Biega

Biega