Released on October 1, 2011

Thumbnail

[Hook]

To ryzyko, które na co dzień ponoszę

Bo kontrowersyjne jest to co głoszę

Rap ma być prawdziwy, chcesz prawdy? To proszę!

Piszę o tym jak żyję i co w sercu noszę


[Verse 1: Arkadio]

W dzisiejszych czasach nikt nie chce słuchać o Bogu

Na ogół naokół plany jak rozwalić wrogów

A ja znowu powód mam, by zanikł ten sposób

Choć masę osób ma problem, gdy dochodzę do głosu

No cóż – podejmuję to ryzyko

I wiem, że ta droga nie prowadzi donikąd

Chcesz, to nazwij to gównem – widzisz nie ma nic od razu

Nie spinam się, bo z gówna robi się dobry nawóz

To trudne, choć mam dystans do świata

Nieraz szara rzeczywistość po prostu mnie przygniata

Atak zły ponawia, ale Bóg go wymiata

I pozamiatane masz jak chciałeś narozrabiać...


[Hook]

To ryzyko, które na co dzień ponoszę

Bo kontrowersyjne jest to co głoszę

Rap ma być prawdziwy, chcesz prawdy? To proszę!

Piszę o tym jak żyję i co w sercu noszę


[Verse 2: Arkadio]

Niejeden fafarafa myśli, że ma dzisiaj władzę

Nic nie poradzę, obserwuję to tylko z boku

Powtarzając w myślach – Synku! Jeszcze czas pokaże

Kto z tym bagażem śmigać jest gotów

Widzisz – to kontynuacja wysokich lotów

Gdzie jednym z pilotów jest Stwórca pór roku

Ja wrzucam na spokój, pokój w sercu odczuwam

I wachlarz planów na przyszłość konsekwentnie rozsuwam

To przepiękne – zauważ – po prostu marzenia spełniać

Przy tym łączyć je z ludźmi, którzy inspirują

I naturalnie, te wiązania muszą się uzupełniać

Bo na takich reakcjach przecież wszyscy zyskują