Released on June 25, 2017

5K Views

Thumbnail

[Refren: Arab & Qry]

Czy ja kiedyś się ogarnę?

Tylko do rapu się garnę wciąż

Odzyskuję gardę

Choć mój los wije się jak wąż

Czy ja kiedyś się ogarnę?

Tylko do rapu się garnę wciąż

Odzyskuję gardę

Jak mój ziom Grzegorz Big Big Tone


[Zwrotka: Arab]

Rzucam rymem jakby był klapkiem

Coraz dokładniej trafiam w sedno

Coraz dosadniej

Idę przed chałupę, odebrać swój barter

Za żarcie dziś nie płacę, a hajs i tak mi znika gdzieś

Najwyższy szacun ma u mnie mój padre

Od zawsze dla rodziny wszystko

Bardzo kocha matkę

Nigdy nie klnie, a ja czasem zaklnę

Czasem rzeczywistość zaklnę wiarą

Choć to w sumie jest normalne

Jak normalne jest to, że lubię co ładne

Ale nie będę cię ruchał, ani loda, ani gałkę

Poznałem Ankę i Kaśkę i Sandrę, Klaudię i Magdę

I wiesz? To wcale nie jest fajne

"Nie chcę nic bez miłości" - powtarzam jak mantrę

I znów powtarzam, że upadłem, fatalne

Nie fajnie jak po alko robisz grandę

Ja po alko miewam lovki, dlatego ty dziś pij za mnie

Spójrz na siebie czasem tym przeciwnym kadrem

A ujrzysz prawdę, tylko musisz chcieć naprawdę, wiesz

Mam lajtowo dwójkę jak jakiś Radler

Za koncert, ale i tak fajnie jest, bo mam zajawkę

Choć na tle innych wychodzę marnie, nie łażę z pustym garnkiem

Jeszcze co moje zgarnę

Czy ja kiedyś się ogarnę?

Na bank nie zobaczysz mnie z jarankiem już

I choć dziś go nie chcę, jakby był nie dla mnie

To pomógł mi tu bardzo, gdy ze sobą byłem na dnie

I to też zabawne jest, bo w liceum weed uleczył mnie z nerwicy natręctw

Mówię prawdę ci

Potem pośrednio przez to w paranoję wpadłem

Po narkotykowe schizy, ziomuś, to było straszne

Stałem się sławny, a utkwiłem w tej szajbie

Czułem, jakby wszyscy knuli, a oni czekali na mnie

Dziękuję Panie Boże, że poszedłem na ten parter

Jiu-Jitsu save my live, choć coś dzisiaj częściej tajskie

Ze sportem coś działam, od kiedy byłem bajtlem

Jestem instruktorem, co woli worek niż hantle

Nie jestem majtkiem, jestem kapitanem na tej tratwie

Co łapie w żagle wiatr natchnień, choć pogoda w kratkę

I czasem jem do syta, a czasem dzióbię chałkę

Ale fanom zawsze jak nie zapomnij dodaję Mambę

Nawet gdy dosięgnę, to nie ukradnę

Dawaj moją pengę, choć to nie jej tutaj pragnę

Chcę miłości, szczęścia i słońca na dokładkę i studia i bitów i ładną okładkę


[Refren: Arab & Qry]

Czy ja kiedyś się ogarnę?

Tylko do rapu się garnę wciąż

Odzyskuję gardę

Choć mój los wije się jak wąż

Czy ja kiedyś się ogarnę?

Tylko do rapu się garnę wciąż

Odzyskuję gardę

Jak mój ziom, Grzegorz Big Big Tone


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]