Moon

By Arab (POL)

Released on May 22, 2018

Thumbnail

[Refren]

Piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej


[Zwrotka 1]

Kiedyś chciałem być raperem i to pokochałem

Pisałem, jarałem, jarałem, pisałem

Potem zachciałem szamanem być, grzyby wpierdalałem

Zatrzymywałem czas, na szczęście się zatrzymałem

Za błogostanem tęsknię, uwierz mi, tęsknię

Bo miewam ciężkie chmury i tak wyblakłą deprę

Mówię o tym, byś wiedział, że świadomie nie chcę

Życie jest testem, ostatni raz tu jestem

Jak ćma do światła, wciąż kusi mnie magia

Dusi mnie matnia, niełatwa jest ta gra

To gra o duszę, duszę się w tłumie z aniołem stróżem

W chórze bujamy, mamy łyse łby w kapturze

Niesie mnie wena, na wsi lepszego nie ma

Czołówka podziemia jeszcze chwilę, się wynurzę

Naprzód się przedzieram jebanego peletonu

A moja nagroda to szacunek w oczach ziomów


[Refren]

A ja piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej


[Zwrotka 2]

Niżej się czuję, gdy łapię znów deprę

Zagubiony w wirze myśli jak dziecko we mgle

To nie mgła, to ciężkie chmury we łbie

Ciężkie, mosiężne, a chuj z nimi, bięgnę

I wjeżdżam na pętlę tłusto jak Bentley

Zatrutą flegmę wyplułem ostatecznie

Oczyszczam się z toksyny, terapia, bity, rymy

Może się pomodlę za was, skurwysyny

Nie wierzysz we mnie, ej, spoko, bąbel

Może się pomodlę, na razie zamknij mordę

Ja to dźwięki, lęki wymieszane w kotle

Więc w rapach i sporcie podkręcam se formę

I se wjeżdżam na pętlę tłusto jak Bentley

Odzyskałem zajawę i lecę przez osiedle

A wtedy leciałem, jakbym był Ikarem

I wyjebałem, bo tatusia nie słuchałem

Choć mój papa jest Dedalem i dobrym duszkiem

I kręcił mi tym paluszkiem, ale nie słuchałem wcale

I spoko, spokorniałem, choć inne zdanie wtedy o sobie miałem

Dziś trochę mam te same, hehe

I niech to będzie mój testament

Prawie wszystko dajcie tacie, choć najdroższy to mam talent

Ooo.. i niech to będzie mój testament

Wszystko dajcie tacie, choć mam w sumie tylko talent


[Refren]

A ja piszę (piszę, piszę, piszę).. piszę (piszę, piszę).. po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę, jak duch przenikam tę pętlę

Nie jestem wyżej, po prostu jestem głębiej

Ciągle piszę