Released on February 13, 2013

30K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Znów trzyma mnie poduszka, zaśliniona w dodatku

Zwalam się z łóżka, nie ogar jak chuj

Sam wiesz jak jest bratku

To samo masz co rano

Łączy ludzi trawa, dzieli ludzi siano

Halo, halo? I znów dzwonię po wora

Ostatnio paliłem wczoraj, więc najwyższa pora

Szybciorem zgrzewam kora

Bo głupio iść na trzeźwo po wora

Gdy tak piękna pogoda na zewnątrz

Słońce, chmurki, wiaterek i THC

Chyba nic się nie stanie jak 3 dychy stracę, nie?

Elo facet, pokaż co tam masz w pace

Powącham, zobaczę, oj - chyba zapłacę

Elo 4, 2, 0, trzy - zero twoje

Dzieli nas kwadrans, a już cieszę jak pojeb

Z bananem na ryju, kitram bakę w majty

Wstępuje do sklepu po litr zimnej Fanty

A jak mam już w tej grze wszystkie przydatne fanty

To siadam w zaciszu i kręcę blanty, i kręcę blanty


[Refren]

Spalam blanta, myśleć zaczynam, pusta łepetyna wypełnia się w rymach

Spalam blanta, mija chwila, czuję się wolny jak ptak i wolny jak ślimak


[Zwrotka 2]

A w takich chwilach o wszystkim zapominam

Bo nabijam kija i zaczynam nawijać

Kia zwija chłopaków za zwijanie batów

Ja bez tematu nie ponagrywałbym track'ów

Jebać policyjnych katów, zwijam drugiego lolka

Spontan, tak samo powstaje każda zwrotka

To ta ucieszona morda, cechuje mnie forma

Szara postać w za dużych portkach

To nasz bit wbija z fronta, zwykłym bazgraniem w kartkę

Bo nie wpadłem posprzątać raczej wkurwić sąsiadkę

Tworzę rap ten drugi rok raptem, a i tak każdy z was na ten rap ma chrapkę

Więcej THC niż mózgu wypełnia ten pusty czerep

Lecz przydaje mi się beret, na nim nosze New Erę

Z bata został filterek, na dzisiaj tyle, 3 dychy poszły z dymem

Ale się upierdoliłem ziom, ale się upierdoliłem

Spalam blanta, spalam blanta