[Zwrotka 1]
Z obrazu zerkał na mnie srogo znad wąsa
Nie wiem skąd się wziął w tym pokoju ani co to za postać
Wstałem przed wszystkimi, wiesz za bajtla to norma
Gry wideo przed szkołą byle kwadrans choć pograć
Ulica Polna a wokoło tylko beton i kwiaty
Klucze to mamy nam rzucały z okna, te klucze co cięły powietrze jak ptaki
Spokój ducha w dużych kiejdach
Konkurs plucia w ludzi z drzewa
Baz po krzakach pewnie cały archipelag
Pokój dzieliliśmy z bratem, z którym rapy pchamy teraz
Dni płynęły nam beztrosko jak dzieciarni na farmie
Toteż wbijałem co tam kurwa robił Stalin na ścianie
Pierdolę czy Bond będzie czarny, biały czy zielony
Nie wiem czy zdrożeje prąd, ani kto wygrał wybory
Ile masz tam koni, giga, procent, netto
Nigdy nie byłem szczęśliwszy niż tеn kwadrans jako dziecko
[Refren]
Klątwa złości w torcie ością
Szot za gorycz, wzorce w kosmos
Od lat szpony w godlе rządzą
Spłonka, spłonki, spłonce, spłonko
[Zwrotka 2]
Tylko nikotyna sprawnie reguluje przerwę
Gdzie bym nie był dbam o swoje choroby sumiennie
Jak cały naród o reputacje na drogach
Puszczam cię kutasie tylko po to żebyś podziękował
Ten przede mną wlecze się jak poniedziałek w robie
Tamten za mną myśli chyba, że jest nowy Hołek
Kurwa mać, no ja pierdolę, skąd tu tyle dyletantów
A to wszystko mi potrzebne jak migacze w Bi-Em-Dablju
Zlepiony ze spłonek jak i woli odtrucia
Ciągnie mnie ten tłum kolorowy jak i motyw odludzia
Tęsknię do czasów Stalina na ścianie
Tych beztroskich poranków i Pegazusa przed śniadaniem
Pierdolę czy Bond będzie czarny, biały czy zielony
Nie wiem czy zdrożeje prąd, ani kto wygrał wybory
Ile masz tam koni, giga, procent, netto
Nigdy nie byłem szczęśliwszy niż ten kwadrans jako dziecko
[Refren]
Klątwa złości w torcie ością
Szot za gorycz, wzorce w kosmos
Od lat szpony w godle rządzą
Spłonka, spłonki, spłonce, spłonko
[Outro - skit]
Nikt o niej nie słyszał, nikt o niej nie mówił
Ostra biegunka, która weszła wśród ludzi
Nikt o niej nie mówił, nikt o niej nie słyszał
Ostra biegunka co zrobiła gnój na ulicach