Released on June 14, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Zacznę, dzień Różewiczem i już, wiem czym go skończę

Rośnie, pleśń na metryce, błyszczy, grzech przeupodleń

Tańczy, śnieg za oknem jakby stwórca przetarł kredens

Śledzą nas cyfrowe ślepia gdy czekamy ich pod pręgierzem

Piękno pengi bez groteski tu śle kompleksy

Biggie nakłamał, że niebo to szlaban, bo nie ma limitów dla wpiekłowziętych

Mój kraj taki piękny, mój kraj taki głuchy

Dumnie palą się strzechy i wyrastają bankruci

Cwaniaki na afisz, przetargi na przypał

Kompleksy ze szkoły, kupione dyplomy, co drugi katolik i każdy zna jakąś córkę leśnika

Wnyki na krzyki nauki

Pierwsze pokoleniе, które adoptuje wnuki

Jestеśmy bogatsi o lata czterdzieste

Konwencję, Srebrnicę, Internet, pandemię

Empatia to zupa z Wietnamu, a naród niechętnie przyjmuje sugestie (nie, nie)

Płyną plotki niby łódki po krainie jezior stu

Pierwszy łyknie, drugi zwątpi, reszta kliknie - jeden chuj


[Refren]

Czasy są zawsze takie same

Zmienia się pogoda i gęby na stronach gazet

Nie umiem pisać hitów i już tak zostanie

Jak mam powtarzać historię wolę milczeć jak cmentarze


[Zwrotka 2]

Zapragnąłem być rasistą, nic nie wyszło, zła optyka

Musiałem uważać by nie sprzedać się przy rówieśnikach

Motywacja równie licha co z kielichem presja grupy

Jak nie pijesz jesteś obcy, a to wielka zbrodnia tutaj

Ekonomia nie etos dobra pcha przed ołtarz

Ekofobia to nie ekologia a pieczątka

Wyzbyłem się uprzedzeń jak bólu kolan

Rozciąganie horyzontów to dobra metoda

Głowy, gorące jak Boban, podprogowa Atlantyda

Każdy dorzuci trzy grosze, choć nie widział w życiu Żyda

Systemowo nikt nie nada ci numeru

Uprzedzenia pichcisz we własnym sosiku po staremu

To kwestia tlenu i dostępu do kontroli

Chuj mnie gdzie płacisz podatki i wykupujesz roaming

Komu ufasz, kogo kochasz, co jadasz, gdzie się modlisz

Świat nie jest omletem wyważonym jak Baldwin

Chuj w proporczyk, ortodoksi śpią za szybą

Gdybym wierzył w Boga to bym go poprosił o cierpliwość


[Refren]

Czasy są zawsze takie same

Zmienia się pogoda i gęby na stronach gazet

Nie umiem pisać hitów i już tak zostanie

Jak mam powtarzać historię wolę milczeć jak cmentarze