Released on February 18, 2020

Thumbnail

[Refren]

Zbieram punkty za mój show, potem biorę payback

Jestem w gazie cały rok, oni na rezerwie

Ciągle mówią: "Anatom, może zrobisz banger"

Jara się już cały blok, ogień robię wszędzie

Jak Orlen mam Verve, jak Orlen mam Verve

Jak Orlen mam Verve, jak Orlen mam Verve

Dolewam oliwy do ognia, ej ej eje

Dolewam oliwy do ognia, ej ej eje


[Zwrotka 1]

To mnie napędza na drodze po swoje, a ty lejesz wodę

Drogie modelki i fury sportowe, po co lejesz wodę?

Gadasz o rzeczach, o których nic nie wiesz, no to lejesz wodę

Mówię ci, daleko tak nie zajedziesz, no bo lejesz wodę

Zredukowałem se grono przyjaciół i dziś na wysokich obrotach mam życie

Niektórzy dalej się wiozą pomału, bo nigdy nie chcieli być wyżej jak Sitek

Ja na lewym pasie mam nogę na gazie i szczerze już nawet nie patrzę na budzik

Mówisz, że moje 5 minut przespałem lamusie, to najwyższy czas się obudzić

Wjeżdżam na salony, bo mój styl jest nowy

Ty z zagranicy sprowadzasz, jak komis, masz bity, kradziony

Trochę to bawi, na klipie Ferrari masz wypożyczone

A 4 do stówy, jak wyjdziesz z klatówy, bo chwytasz dziesione

Biorę co moje bez taniej przewózki, hajsy włożone w mieszkanie, nie wózki

Papy ty nie masz tu nawet na sikor, a typom dalej chcesz dawać wskazówki

Poubierajcie se damskie stylówki i nagrywajcie pedalskie solówki

Paru by chciało dziś ze mną pojechać (ha tfu), są jak tirówki


[Refren]

Zbieram punkty za mój show, potem biorę payback

Jestem w gazie cały rok, oni na rezerwie

Ciągle mówią: "Anatom, może zrobisz banger"

Jara się już cały blok, ogień robię wszędzie

Jak Orlen mam Verve, jak Orlen mam Verve

Jak Orlen mam Verve, jak Orlen mam Verve

Dolewam oliwy do ognia, ej ej eje

Dolewam oliwy do ognia, ej ej eje


[Zwrotka 2]

Zjechałem na autostradę do piekła - zrobiłem tam niezły przebieg

Słuchałem AC/DC paląc skręta, wolałem tylne siedzenie

Z tych czasów dziś już nie wiele pamiętam, kasuje fury, numery

Palę wszystkie stare zdjęcia, suki, ziomy i dilerzy

Teraz nie muszę mieć setki przyjaciół, wszystkich zapakuje do jednej fury

Jedziemy nad morze albo na Mazury, zagramy koncert i wracamy w góry

Dla moich ludzi, dla mojej rodziny, dopóki starczy mi siły

Będę darł mordę i jeździł za drobne dopóki starczy benzyny

Dla tych co po drodze gdzieś pobłądzili, dopóki mam w sobie wiarę

Jeśli choć raz Ci pomogłem to dobrze, lecz pomódl się za mnie bym robił to dalej

Żebym nie wyleciał gdzieś na zakręcie i się hamował, gdy robi się ślisko

Zaryzykował, gdy jest niebezpiecznie, tego nauczył mnie pieprzony hip-hop

Składam ręce do pacierza, daj mi siły dobry Boże

Na ulicy tyle ścierwa, w sercach ból, a w plecach noże

Młodzi nie chcą żyć, jak starzy, żyją ze 100 razy gorzej

Duże dzieci chcą zabawy, po nich krzyże są przy drodze, ej ej