Released on November 10, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Odkąd pamiętam chciałem mieć zwierzątko

Nie byle jakie, a małe słoniątko

Rodzice wciąż, że zaraz rzucę w kąt go

A ja do nich, że wcale nie

W końcu kupili mi takie słoniątko

Tyle, że było pluszową maskotką i chociaż martwe, wypchane watą to kocham je najbardziej na świecie

Słoniątko na imię ma Błotko

Bo, gdy było małe wskakiwało w błotko

Potem musiałem prać mu futerko, bo nie było już białe i szare

Błotko było przy mnie, przez całą młodość, widziało jak dorastałem

Widziało mój pierwszy krok i pierwsze słowo

A potem jak piję i palę

Potrafiło zachęcić mnie do roboty

Przy mnie było, kiedy płakałem

Pamiętam, że kiedyś z tęsknoty, zawsze go kochać obiecałem

Tak nadal byłoby, lecz ranka pewnego zmiażdżył go samochodem

Chuj pierdolony

Jebać cię będziemy w sądzie, bo Błotko był ubezpieczony


[Refren]

I choć może trochę ze mnie beksa

Wiem co to jest miłość, znam jej brak

Żyją ludzie z sercem i bez serca, i jeszcze ten cham

I choć może trochę ze mnie beksa

Wiem co to jest miłość, znam jej brak

Żyją ludzie z sercem i bez serca, i jeszcze ten cham


[Zwrotka 2]

No i wtedy mu tak powiedziałem: "Nie czas na przepraszanie

No wyjdź, wyjdź, opuść mieszkanie, no wypierdalaj za bramę, bo"

Słowo nam życia nie zwraca

Nie będziemy za słowa łapać

Nie będziemy też się wychowywać na zmianę

Twoje przepraszam, nie zmywacz na ranę

Nawet, gdy trochę czas minie, to wciąż nie przebaczę

Taki mój przywilej tym dalej od zła jest, tym dobro mi bliżej

Bo są ludzie dobrzy, i ci nie, słonie i świnie, foki i żmije, osły, motyle, jak urodziłeś się, taki już zginiesz

Zabrałeś mi słonia: ,,Przepraszam" nie starczy

Najmniej co mogę, to ci nie wybaczyć

Nie chcę już nigdy, widzieć twojej twarzy

Idź bo inaczej, to ja ci pokażę

Jak potrafię karać

Jak zostaję katem

Jak władam swym batem

Jak rozciągam klatę

Jak wreszcie wycinam przepełnione jadem, twoje przerośnięte ciało migdałowate


[Refren]

I choć może trochę ze mnie beksa

Wiem co to jest miłość, znam jej brak

Żyją ludzie z sercem i bez serca i jeszcze ten cham

I choć może trochę ze mnie beksa

Wiem co to jest miłość, znam jej brak

Żyją ludzie z sercem i bez serca i jeszcze ten cham


[Bridge]

A gdyby tak spróbować marzyć

Stworzyć świat całkiem bez skazy

Świat, w którym można wybaczyć

Miejsce, gdzie cierpienie znaczy, tyle co w jeziorze kamyk

Tam zaczęlibyśmy tańczyć

Mocno kochać, zbierać kwiaty, śpiewać razem, i...


[Refren]

I choć może trochę ze mnie beksa

Wiem co to jest miłość, znam jej brak

Żyją ludzie z sercem i bez serca i jeszcze ten cham

I choć może trochę ze mnie beksa

Wiem co to jest miłość, znam jej brak

Żyją ludzie z sercem i bez serca i jeszcze ten cham