Released on May 6, 2020

Thumbnail

[Gilu]

Nowy towar zawijany w nowe OCBki

Nie wiem co pierdolisz, lepiej już nam wypisz czeki

Każdy człowiek poszukuje swojej własnej mekki

Weź poszukaj szczęścia, tego nie mówię dla beki

To są takie leki, których nie wypisze lekarz

W domu masz bałagan, no i w głowie ciągle szczekasz

Za niedługo Akademii będzie biblioteka

Nie znalazłeś stylu, widzisz nas - mówisz eureka

Nie dogonisz nas ziomalu, bo to nie gra w berka

Wbija do Ikei, pyta się gdzie tapicerka

Moje wersy są tak dobre, jak ostra panierka

Mówi że jest w grze, a dla nas to jest tylko gierka


[Apsik]

Witam w moim srogo smutno-kolorowym świecie

Rozsiądź się wygodnie, zabiorę cię w podróż dziecię

Żadnych ciekawostek nie mam, ale fajnie że tu jesteś

Pozwól, że się zbliżę, no i chwycę cię za rękę

Wyjedziemy stąd daleko

Wyjedziemy tam, gdzie góry zlewają się z niebem w mleko

Wyjedziemy tam, gdzie będziesz chciała

Chcę cię widzieć obok siebie na ogromnej stercie siana

Razem wielcy jak dinozaury

Razem możemy se fikać, robić miny jak klauny

Jebać zwykły świat, pozwiedzajmy wymiar astralny


[Tundra]

Bo wyznaczam nowy standard

Kiedy nawijam na traczkach

Bo wyznaczam nowy standard i widzimy się w przyszłości byku, narka


[Akysz]

Jest zbyt wysoko na płacz

Wszystko co było będzie jak zmazany grafit a nie jak

To co jest dziś i wszystkie usunięte pliki

Będzie mnie żreć wszystko co pomyślę o tym wszystkim

Jestem dla wszystkich, wszyscy jesteśmy jednym wielkim nikim

Jesteś dla wszystkich zupełnie inna, niż sobie myślisz

Tak jak ze wszystkim, wciąż patrzę na niki i całą resztę wrażeń

Z dnia na dzień zupełnie inaczej

Po całym czasie już wolę nie patrzeć na ten cały under

Machina zbudowana chyba jeździ coraz bardziej sprawnie

Wielka siło sprawdź mnie

Zastanowię się czy nie usunąć tego, bo brzmi niepoprawnie

Nikt nie może wiedzieć, że roluję papier

Było trochę jak na "Nikim"

Teraz patrzę na prawdę, bez żalu wszyscy

Apsik wyszedł z monaru

Słyszę to za jakiś czas na głównej scenie festiwalu


[Tundra]

Wiecznie żywi jak ulice Amsterdamu

Choć nie mam roweru i nie noszę cardiganu

I to w sumie całkiem śmieszne, bo rap skradł mi serce

Ale jeśli chcesz zrobić ze mnie gangstera, ja zrobię z ciebie gangsterkę

Całkiem świeże gówno zapodaję bracie

Na klacie noszę se Fly Emirates i armatę

Nie lubię kogutów, dobrze wiesz czemu raczej

Nie pytaj dlaczego dalej siedzę se w tym rapie

Od początku, kiedy zaczynałem dzieciak

To dla ziomków, nie zależy mi na VVSach

Od dawna już noszę se doświadczenia pełen plecak

Ale dalej znasz mnie z kawałka, w którym se robie śmiecha

Coś mi niby szczekają, zamknąć dupy tam kozaki

Jadę po tym bicie jak Kubica po Sakhir

Prawie jeszcze nikt nie usłyszał o takim

Ale nie zapomni ulica o takich jak ja


[Tundra]

Bo wyznaczam nowy standard

Kiedy nawijam na traczkach

Bo wyznaczam nowy standard i widzimy się w przyszłości byku, narka

Bo wyznaczam nowy standard

Kiedy nawijam na traczkach

Bo wyznaczam nowy standard i widzimy się w przyszłości byku, narka

Bo wyznaczam nowy standard

Kiedy nawijam na traczkach

Bo wyznaczam nowy standard i widzimy się w przyszłości byku, narka

Bo wyznaczam nowy standard

Kiedy nawijam na traczkach

Bo wyznaczam nowy standard i widzimy się w przyszłości byku, narka