Hellboy

By ADM

On Hellboy

Released on June 5, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Nie czuję strachu przed życiem, ja czuję pewność

Bo nie taki diabeł straszny jak go malują #Hellboy

Tu jak z robieniem dzieciaka, no bo celuję w sedno

Zszedłem na sam dół tylko po to, by ujrzeć se dno

Dawaj tutaj ze mną, tam gdzie moi ludzie

Choć jest nas tu kilku, no to zawsze czuję jedność

To życie to gra która łączy mi się z bólem często

Co bym nie zrobił nawet trener by mnie tu nie zdjął

To siedzi kurwa wewnątrz, więc mogę gadać już teraz

Że mam więcej panczy w życiówkach, niż Ty w bragga numerach

Dla ludzi jestem zabawny, dzwonią bym wpadał na melanż

Będzie parę dupek, to będę się dla was rozbierał

Zacząłem pisać, gdy leciała Rap Pakamera

Słuchałem Dipsetów, gdy Ty płakałeś z rapem Libera

Się dziwili czemu na słuchawkach Nas, a nie Peja

Wierzyłem w ten syf nawet, gdy nagle już zaczął umierać

Więc zamknij mordę


[Refren x2]

Chcę mieć los w swoich rekach

Trzymam los w swoich rękach

Chce mieć sos w swoich rękach

Trzymam sos w swoich rękach

Trzymam los w swoich rękach

No i nie mogę przestać

Patrz, wychodzi bestia

Własnie wychodzi bestia


[Zwrotka 2]

Mój ojciec, kiedyś nawet nie chciałem gadać z nim

Ogarnął się i jak mam przypał to zawsze pomaga mi

W sumie też bym mógł tak zrobić, jednak ciągle pada mi

Tańczę wokół ogniska, a z nieba nic nie spada mi

Nie jestem skinheadem, ale łączy jedno z nim mnie strasznie

Nie lubię ciemnych ludzi, wszystko jasne

Nie wiem jak mnie nazwą, mówią że jest całkiem nieźle

Poczekaj na płytę wywoła im krzyk jak Wes Craven

Nie kumam tekstów, które kuma tylko ten co pisał je

Wiem gdzie tylko winni, mają tu coś do ukrycia, nie

Żyję swoim rymem, ale jak on nie rozdwoję się

Teraz czuje się jak Lewandowski, wiem co jest pięć

Znowu leżę sobie, z jakąś dobrą laską

Była chyba tuż po depilacji, poszło gładko

Płyta się spóźniała, no bo żyłem ostro

Tak, że wstawałem nie wyspany - Hellboy się przeciągnął


[Refren x2]

Chcę mieć los w swoich rękach

Trzymam los w swoich rekach

Chce mieć sos w swoich rękach

Trzymam sos w swoich rekach

Trzymam los w swoich rękach

No i nie mogę przestać

Patrz, wychodzi bestia

Własnie wychodzi bestia


[Zwrotka 3]

Mogę zrobić wszystko, tylko na stół wódkę postaw

Jestem człowiekiem orkiestrą, jak Jurek Owsiak

Jak wracam na rejony, to chciałbym tam sobie zostać

Ziomki w czterech stronach świata, nie pomoże kompas

Chyba się zakochałem, po raz pierwszy w życiu

Dla Ciebie to się nauczę opuszczać deskę w kiblu

Jakie życie, taki rap i wszystko w temacie

Przez cały czas rozpierdol i w życiu, i w rapie

Każdy skurwysyn tu widzi, tylko to co widzieć chce

Boją się mojego rapu, więc żaden nie widzi mnie

Byłem na dnie, a nagle chcę szczycić się

Już wiem jak to jest, zniszczyć i naprawić życie swe

Jakoś egzystuję, w kieszeni ostatni cash

Żyję tak jakby to był mój ostatni dzień

Jestem cieniem samego siebie, to tylko prawda

Staję się większy, gdy jestem bliżej światła


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]