Released on September 29, 2005

Thumbnail

[Ref. VNM]

Części mojego życia to wpaliło mi w bit

I nie raz mam wrażenie, że to wszystko śniło się mi

To sprawia że moje serce jak nitro mi płonie

Za każdym razem kiedy wezmę ten mikrofon w dłonie [x2]


[Verse 1: VNM]

Dzisiaj jadę jak boss, choć już nie przejadę tych szos

Kiedy poczułem jak idzie przez kabel ten głos

Miałem jak diabeł tą moc, gdy pionierzy chcieli żyć tam na fonii

To był ścisk dla mych skroni chciałem być tak jak oni

Wtedy wziąłem na freestyl'u ten majk

Moi znajomi mówili - VNM daj tu ten vajb

Wygrałem, szampan jak z kranu tam lałem

Dwa lata później na drugim wygranym fanów już miałem

Wydałem 3 płyty z ziomem jak chuj

Niger jak mnie słyszysz daje pionę Ci tu

Łączyło coś nas - to do rapu miłość i bass

To się skończyło mimo to wspominam miło ten czas

Pióro piona za te wolne w pędzie w busach w klubach

Obojętnie gdzie, bit pierdolniesz wszędzie

Pewnie nie wrócimy tam już

Nie jednej zimy w ten mróz, podwójne rymy wierciły się w mózg

Poznałem Boxiego, o rok starszego

W te klocki o krok lepszego

Sportowiec co zmienił boks na lego

Na budce na majka co kosił przestery napisaliśmy 834


[Ref. VNM]

Części mojego życia to wpaliło mi w bit

I nie raz mam wrażenie że to wszystko śniło się mi

To sprawia że moje serce jak nitro mi płonie

Za każdym razem kiedy wezmę ten mikrofon w dłonie [x2]


[Verse 2: VNM]

Moja czwarta płyta to była pierwsza Boxiego

I każdy z nas chciał w podwójnych rozpieprzać drugiego

Wersy typu - VNM skąd on się wziął

Skąd on to ciął, popłyń z tym, (?) flow

Ha, unikaliśmy wtedy gości jak ognia

Nie bo mój zodiak to wodnik to był pościg o podia

Jak jakości zaczął wkurwiać mnie brak

Ciałem pół dnia tam grać

I spędzać dwa i pół dnia na trak, bez studia za hajs

Tym samplom mogłem chuja tam dać

O masteringu wiedziałem tyle co wtedy rap kultura o nas

Wokale, pchaliśmy pracę w ten kokon

W który był dynamiczny majk w klatce z pończochą

Miałem dosyć ślepego punktu, tak

Na pojemnościówke i mikser zacząłem fundusz gnać

W bluzie z kapturem, miałem później 8 tu baniek

Które jak dureń, przejebałem potem na chlanie

Rzuciłem szkołę pojechałem do Anglii po saldo w plusie

Dwadzieścia osiem pierdolonych godzin w autobusie

Wróciłem by w nowy sprzęt się drzeć

Z Boksim zacząłem nagrywać 834 - Chce to mieć


[Ref. VNM]

Części mojego życia to wpaliło mi w bit

I nie raz mam wrażenie że to wszystko śniło się mi

To sprawia że moje serce jak nitro mi płonie

Za każdym razem kiedy wezmę ten mikrofon w dłonie [x2]


[Verse 3: VNM]

Wydałem półtora tysiąca na mikrofon mikser i budkę

Postanowienie było szybkie i krótkie

Wjechać wszystkim lamom na karki, z klasą jak Aston Martin

Rozjebać ich jak atom na kwarki

Dałem z siebie dużo, boksi też

Doszedł do nas Denver, w budce powoli zaczął znikać oxygen

Pisałem teksty w noc i w dzień

Pojemnościowy mikrofon zlewał głos z tym tłem

W nasz polski sen, ziom zrobił stronę wjebał tam demo

Każdy kumaty dawał respekt, jak siekał tam [nemo?]

Trochę tam wpadało na net

Wszystko się działo jak chciałem

Ale dla mnie i tak za mało to jest

Teraz nagrywam tu to, zarywam tu noc

Żeby małym wkładem znowu czapki mój zrywał tu flow

A mały wkład to nie znaczy, że tanio

Przez rap rzuciłem szkolę teraz mikrofon niech płaci mi za nią


[Ref. VNM]

Części mojego życia to wpaliło mi w bit

I nie raz mam wrażenie że to wszystko śniło się mi

To sprawia że moje serce jak nitro mi płonie

Za każdym razem kiedy wezmę ten mikrofon w dłonie [x2]