Kital

By 3003

Thumbnail

Nie jestem kurwa fanatykiem, dziś liczę tylko na siebie

Wierzę w co widzę, nie słyszę, robię muzykę i nie wiem

Zbyt o polityce wiele, spryt mam gdy źrenicę zmienię

Wyznacznikiem nie jest statystyka, lecz ich celem

Teren nasz wykończyć, szczekają jak Brytan i tak

Świętej wojny obrońcy, czytaj, czym jest dżihad dzisiaj

Tolerancję przestali ogarniać wielcy

Wielka Brytania, Francja, zaraz też Holandia, Niemcy

Nie, po te wojny, wzloty i upadki

By w historii Europy ten wiek był tym ostatnim

W szkołach był arabski, a szacunek do matki

Straciłby w sumie każdy, pierdolę Wasze prawdy

Na zasiłkach sami zacierają ręce nadal tam

Już ponajadani, nie pojęcie więcej #ramadan

Faktów na dłoni nie zasłoni hidżab

Pora coś odsłonić skoro za słabo to widać

Ref. Skurwysyny nie próbujcie mi mówić jak żyć

Jakie macie prawo, by na prawo i lewo nas gryźć

Jestem głosem tych podwórek, głosem ulic, głosem sumień

Głosem tych, co czuli dumę, wiem, że dobrze mnie rozumiesz

W miejscu kościoła stoi meczet dziś hasztag tolerancja

Na szariat nie powiecie nic, tak działa demokracja

Znasz nas, nic do pochodzenia, wiary lecz

Wkurwiają mnie hasła, gdy ktoś próbuje zmiany nieść

Poza granicami kraju, znaczeniami obyczajów

Chcą dziś sami, naukami Koranu filarów pięć

Wnieść, ustalając własne prawa życia

Próbują nas uciszać, dzisiaj tworząc swój kalifat

W miejscu bez szacunku, hajsu kultu, wielu buntów

W samym sercu tylu kultur tych upadłych wizerunków

Nie zamierzam przestać znów mówić co dotyczy nas

Bo to nie jest kwestia gustów ludzi, a tych przyczyn czas

Działa na niekorzyść, Twoja sprawa, co z tym zrobisz

Nie przesadzam, jestem młody, ale nadal wiem, że coś dziś

Może być inne niż jutro i wybór stracisz

Więc nim będzie za późno, biorę to w swoje łapy