Freeze time

By 3003

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Od zawsze na tej ziemi stałem i jedyne co trzymało mnie to grawitacja

Żyję poza planem i pora na niewielką odmianę #deklinacja

Wracam do miasta, w którym ten asfalt topił się w słońcu

Była nas garstka, jak na lekarstwo mieliśmy wtedy dumy i pieniążków

Liczę na siebie nie ziomków, gdy tych najpewniejszych tu trzymam przy sercu

Tak pewien, że w końcu ubierzemy wszyscy kolory Lakersów

Od oranżad na miejscu do całkiem schłodzonego Jacka Danielsa

Żyłem bez sensu, a chcę bez przeszkód, póki serce jeszcze bije jak Brock Lesnar

Mamo, chcę skończyć te studia, choć mówiąc to brzmię jak połowa raperów

I znowu się wkurwiam, gdy życie utrudnia mi pozornie prostą tu drogę do celu

Trzeba to to płynę, ale słyszę życie pora już ogarniać

Jebać tu ten limes, choć powoli nie mam granic jak Australia

Mała, chodź ze mną, choć nasza relacja jest trochę dziwna

Gdy sama mnie serio nie umiesz traktować i sama to przyznasz

A ja to ten sam dzieciak swej pewien aż tak chwili brat

I noszę już teraz na plecach dwa jeden, hmm hasztag Phillip Lahm


[Refren x2]

To całe życie mogłoby być trochę łatwiejsze

Chuj w co potem i żyjemy sobie jak wcześniej

Chcesz to oceń mnie, oceń, oceń, oceń mnie

Gdy znów na procencie latam sobie noc i dzień


[Zwrotka 2]

Mój rap to od zawsze kolaż przypadkowych słów i moich przemyśleń

Z tym kojarz ten szybciej mixtape, że tak jak trojan dziś niszczę system

Chyba oczywiste, że za chwilę mnie ustawią obok większych kotów

Wpisuj mnie na listę po to łapię za mikrofon, abyś nie musiał już słuchać ich bełkotu

Zaciśnięte pięści, choć niewiele pamiętam tu co wieczór

Coraz więcej chęci mam od pierwszego wejścia, człowieku

Choć jak opiekun, biorę tu odpowiedzialność za własne czyny

Chcę żyć bez stresu i spędzać sobie ten czas właśnie z nimi

O, Sky's the limit, powtarzał ciągle Biggie kiedy gnojem byłem

Lekki cynizm, ale sam widzisz, co dało rapowanie po szkole tyle

A dziś stoję i nie myślę nawet o jutrze, bo w sumie po co

I sobie żyję jak... chuj tam sobie to sam dokończ

Znów czas w błoto, choć hajs dotąd to śmieszna sprawa

Bo mamy chyba nieco inne zdania nadal, skoro się tak często nie zgadzał

A ja to ten sam dzieciak, idolem nie chcę jak Wydra

Być i noszę teraz na plecach dwa jeden #David Silva


[Refren x2]