Released on July 26, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1: 2sty]

Miałem wszystko, od widoku z okna na boisku

Przez miłość do obręczy, po brak wiary w mój hip-hop

Mówili mi, że choćbym miał szybkość plus nitro

To i tak wzrost tutaj doprowadzi mnie donikąd

Chciałem spełniać sny, miałem serce do gry

I świadomość, że od tej wygranej tu dzielą centymetry

Życie wydało werdykt zanim jutro wyjebało mnie w górę

Ale dziś jest za późno...

Sumienie tu ma wyrzuty, jak piłki z nadgarstka

I skuma to ponad garstka lub skuma to tylko asfalt

Tylko asfalt, że nie ma mnie tam, gdzie powinienem być

Sny, sny...


[Refren: Iza Sokołowska]

Miałam już obraną drogę

Ale znów zgubiłam to

Zdecydować się nie mogę

Jak mam żyć, z kim, te planów mogę słuchać, możesz tu stać

A ja: miej swój sen, swój sen


[Zwrotka 2: Gedz]

To mój sen, nie mów mi, że to był Twój sen

Żyłem deskorolką każdego dnia, 24h, to był mój tlen

Mijał kolejny dzień, leciał kolejny trik

A w duszy grało mi Rage Against the Machine

Mijały lata, przechylała się szala i częściej

Niż kingpiny pękały wersy od rana

Pierwsze koncerty, pierwszy beef, pierwszy hałas

Matka nie przypuszczała, jakiego będzie miała syna

Dziś wie, że znam się na tym - Stasiu z Misia

I kuma, że robię rap bardziej czarny niż Zawisza

A duma, jak Vienia rozpierdala mnie

To dla tych co życzą mi źle, a ja dalej brnę

W swój sen...


[Zwrotka 3: Beeres]

No powiedz mi, gdyby tu świat zatrzymał się na chwilę

Lub gdybym mógł cofnąć czas, nie chce zmienić nic na siłę

Mam siłę, muzykę, choć plany były inne

Już nie wiem kim chciałem tu być, ale wiesz, że słów nie miałem tu tyle

W chuj ich obchodzi znów czy już kariery nurt

Pochłoną mnie, odpowiadam: nie, to dalej sen

To dla mnie sen, muszę go spełnić, by móc być wdzięczny tym

Co byli tu ze mną, gdy nie chciałem wierzyć w nic, dzięki!

Dziś pamiętam ból, płacz w szatni, to w słowach chłód

Łzy w oczach matki, gdy grałem po raz ostatni już

Pora odstawić to na bok, toast za tych co są za mną

I budzą ciekawość, dzięki nim nie robiłem pstryk


[Refren: Iza Sokołowska]