Prawo wyboru

By 2sty

On Puzzle

Released on July 26, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1: 2sty]

Ty, miałem nie przeklinać, ale życie wkurwia

Bliscy moich bliskich poukrywani w trumnach

I pół dnia myślę o tym właściwie to szósty

Kielon wódki i te wczutki, co nie?

Kiedys były bale, no i wóda

Dziś ktoś pracuje, choruje, ktoś umarł

Kumaj, to pierwszy krok w dorosłość

Ej gnoju, tej granicy nie wyznacza kondom

Nie ma prosto i pewnie wie to Sokół

Na bloku ta, pchanie na boku akcja

Pokój czy kwadrat wywęszą jak amstaff

Standard, wole robić kwit na gimnazjach

I pchać te ciuchy, bo nie dla mnie podsłuchy

Mieć omamy jak babka, widzieć duchy wszędzie

Jeszcze będzie czas, by odpoczywać

Ty zrób na tym hajs i to zamieć pod dywan brat


[Refren]

Jeśli pójdziesz za mną to na własną rękę

Bo nigdy Ci nie powiem, czy tam będzie lepiej

Masz jedną decyzję i tylko dwie opcje

Spokój, pieniądze, wzlot jak zapomnieć


[Zwrotka 2: 2sty]

Bawiły ich alarmy i radia z aut, czaisz?

I nigdy im nie skroi (ta), ciuchów Armani

Już kradli aparaty, nie na raty, przestań

A niektórzy z nich byli chudsi niż anoreksja

Wiesz, nie siedzieli na klatkach

A gdy robiło się cieplej, szyby szorowali w autach

I gadka w stylu, że zbierają na wakacje

A potem urządzali sobie lato z brownem

Fajnie? No chyba nie, pomyśl

Bo każdy z nich się rozsypał jak kwas cytrynowy

I wtedy bylem młody, starsi bili po japach

Wciąż tych co wierzyli w zejście mesjasza tu


[Refren]


[Zwrotka 3: 2sty]

Spotykam tych dawnych znajomych w tramwajach

"Cześć, siema, spoko, to nara"

I nie wiem nic o nich, mogę przypuszczać

Szukają pracy, mieszkań, albo ciągną kokę z lustra

"Co u Ciebie? U mnie fajnie

Żeby nagrać album wziąłem dziekankę

Czwarty rok pracuję w samolotach, wiesz

Nie mam kota, matka uczulona na sierść"

Takie to na siłę, z dupy

Najchętniej bym wysiadł, nie wytrzymam ani minuty

Dłużej, a nagle wchodzi następny

I wtedy wiem na stopro, że jestem aspołeczny już

I mówię wszystko w rozsypce typy

Więc nie pytajcie kurwa skąd tytuł płyty

I wychodzę, każdy ma wybór

Decyzja, dwie opcje, na zawsze, bez wstydu


[Refren]