Boję się

By 2sty

On Puzzle

Released on July 26, 2013

Thumbnail

[Verse 1: 2sty]

Yo, czemu tulę wiarę i zaciskam pięści

I boję się starości nadal bardziej niż śmierci

Póki młody unikam więzi na żeton

Bo zamiast niej zacznę kochać ten telefon

Im starszy tym bliżej do tego co nawijał Smarki

Im starszy tym dalej od głosu własnej matki

Za jej zdrowie to oddałbym te kartki

Nie chce fanek co oddają cnotę za kawałki

Nie chce fanek co kurwią się za fajki

Na dobre jedna dobra i tylko kumate fanki

Młody i zdolny jak kiedyś Michael Owen

Kreatywny? to czemu olałem tę szkołę?

I chuj, że skończona, od dwóch piszę licencjat

Co to będzie jak będę bez papierka

Dalej underground i robię to do bitu

I boję się, że się obudzę z ręką w nocniku


[Hook:x2]

Byłem mały bałem się ciemności skumaj

Jestem duży i boje się, że pęknie guma

Że nie będzie pengi, że z uczelnią w pizdę

Witam w generacji zgwałconych przez system


[Verse 2: HuczuHucz]

Boję się zdrady, boję się zadym i kosy pod żebrem

I paląc papierosy wiem, że to jest niepotrzebne mi

Żegnam ze srebrem, a witam się z tą pustką dziś

I boję się, że kiedyś będzie trudno żyć

Mogę być w błędzie, ale boje się

Że spełnią się te wszystkie przepowiednie

I żyje w stresie, i miewam lęki jak Gedz

Nie pomaga w tym alkohol i panienki na seks

Wiesz jak jest, kiedyś bałem się ciemności jak każdy

Kiedy siedzi w samotności, a kurtyna wyobraźni się podnosi

Boję się nosić brzemię przeszłości

Ten strach mnie wykończy i zostaną ze mnie kości

Jest zawsze ze mnie spięty luzak

Spięty na plany, które luzem legną w gruzach

I że będzie ciężko i nie zdobędę kiedyś kwitu

I boje się, że się obudzę z ręką w nocniku, bez kitu


[Hook:x2]


[Verse 3: 2sty]

Zawsze bałem się strzykawek, co nie?

I w czasie pobierania myślałem o niej

Odwracałem głowę by nie patrzeć

Na te krew bez perspektyw, naprawdę

Ty próbuj nie chodzi o to by się pchać

Ale ile było takich których złamał strach i żyją jak ja

Liczą że coś się zmieni co?

Nie zmieni się nic? weź się w garść

Mówili mili mi graj koncert łap forsę

Ja wątpię w formie jakiekolwiek pieniądze

To nie jest proste to ściska jak gorset

Powtarzał mi ojciec, że trzeba zdążyć przed końcem

To nie czas olie i ocen mam flow proce

Gram na sto procent i weź to kurwa doceń

Się nie boję, że wypłynę za boję

Bo jestem gnojem nie oldboyem

Mam naboje i płynę wpław po swoje, co jest