Released on March 30, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Weź moją rękę, podejdź, one widzą serce

Ponoć ręczę za siebie, tobie nie powiem więcej

Ona była tą, którą chciałem mieć na zawsze

Była noc kiedy myślałem o każdej, ale ciebie

Nawet w niebie, nie oddałbym

W niebie wtedy kiedy siedzę i gdy unosi się dym

Tylko patrzę się w transie i patrzę przyjaźnie

Trafia szlag więc, obracam je w pył nagle

Cicho już, widzę, że myślisz o tym samym

Zamiast superlatyw, dostrzegasz same wady

Stare sprawy wyrzuć je z pamięci kocie

Podejdź do mnie, może się poszczęści chociaż wątpię


[Refren x2]

Spierdoliłem wszystko, czy będzie ci przykro?

Zaśniesz dziś z tym, co między nami zaszło

Ile razy będę cierpiał, też chcę czegoś pragnąć


[Zwrotka 2]

Jeden impuls, moment, kiedy widziałem pierwszy raz

Przyjdź tu, podejdź, nie chcę być już sam

Przytul i powiedz, wreszcie patrz

Ilu w tobie widzi tak jak ja, przestrzeń gwiazd

Werter, człowiek, przecież wiesz, że warto

Prędzej, spraw jak najszybciej, żebym nie chciał zasnąć

Nie jesteś drugą, więc nie wiem co myśleć o tobie słońce

Sumienie długo sumienie sprawiało problem słońce

Zawsze chciałem ci powiedzieć, dlaczego słońce

Zawsze nie po drodze do ciebie przez szczerość

Teraz wątpię, że dam radę wrócić, to prawie pewne

Nie chcę się kłócić z sumieniem, po prostu weź mnie za rękę


[Refren x2]


[Zwrotka 3]

Nie potrafię tak, choć wiem, że to nie grama 100%

I nie ważne czy mój sens straciłem właśnie przez mój postęp

Nie wiem, wiem, że chcę ciebie, misja niemożliwa

Przede wszystkim, chciałbym cię w końcu widywać

Bo nie umiałem tego wyznać, chociaż był taki plan

W hipotermii z dodatkiem dziury w czaszce, straszne

Jasne kurwa przestań Nigdy

Czego pragniesz? Sam chcę

Czego? Nie wiem


[?]

Wyjdź za mnie!

Tak bardzo, tak bardzo, tak bardzo

Tak bardzo, tak bardzo, tak bardzo

Tak bardzo...


[Refren x2]

Tekst: Rap Genius Polska