Released on January 30, 2016

Thumbnail

Verse 1 [Ponchó]

Moje serce nie stanie, Nowy Jork nigdy nie śpi

Dlatego bez presji se latam po pętli

Odkąd Starku wyjechał nie ma dla nas konkurencji

Wierz mi, nie ma dla nas konkurencji

Nie ma dla nas innej drogi, mamy morze możliwości

Choć to kurwa środek Polski, macie może wątpliwości?

To rozwiewam je jak halny, choć to kurwa środek Polski

A wy na 13 wersów 200 słów o miłości?

Jesteście potrzebni jak kolejne ronda

Stara szkoła, w niej przypał przez bombe po dopach

Jesteście kurwa jak typowe ronda

Po tych wersach będziecie mnie łukiem okrążać

Ponchó zrobił Cześć, to spisali mnie na straty

A trapy? Atrapy to samo zrobiły

Pokazałem czym jest trill, wiciągają do mnie łapy

A fakty są takie, że nic nie zmienili

Nawet kurwa już nie proszę byście chociaż doceniali

Bo Gobleana zapętlają nawet w centrum Warszawy

Moje CD prędzej zeszły, niż wyszły, jak wy na debili

Nie chcę wojny, bitwy, afery

Nie chodzi tu o cenę, choć my time is now

Nie możecie nnic zarzucić mi prócz amareny

I złota na kark za postęp i hype

W wieku 16 w ciągu 3 lat

Verse 2 [cuhmeel]

Mam mętlik i wierz mi, że będę najlepszy

Od bletki, butelki do setki do ręki

Chcą gonić hajs, a odpadli przed śmiercią

Chcą gonić nas, a odpadną przed metą

Jeżeli przegrać, to tylko ze mną

Pokażę jak robić rap tym pionkom od lame flow

Suki chcą naraz się z nami umawiać

Idź do chłopaka, jak nie boli cię zdrada

To wpadaj na blanta, bo inne by chciały

Ale nie chce ich nasz squad, nie chce ich nasz squad

Oni chcą znać nas, jak scena nie zechce, to pójdą zarabiać

Mam skłamać? skrrrt, to szukam atencji

Odkąd kaz wyjechał nie ma dla nas żadnej konkurencji

To moje ja setki i moje ja

Miłość do dziewczyn, zamieniłem na miłość do squa

To moje hood love never die, dziwko,,

Razem gonimy hajs, dziwko, gonimy hajs

Wasze szanse nikną, odkąd to weszło

Pojawiłem się znikąd a propsy zewsząd

Hejty? nie, to euforia, jak sajko queby

Przypierdalają się do stylu, pseudorapery?

To mój czas i mustang będzie tu smigał

Za x lat, a mój squad wie jak wygrywać

Zdejmę tej scenie majtki, bez gry wstępnej

Bo wpierdoliłem się szybciej, niż wyszedłem

A ona mi mówi, że wiszę jej jeszcze jedno wejście? To jestem

Bridge [Ponchó/cuhmeel/Wifi]

To mój czas i Mustang będzie tu śmigać

Za x lat, a mój skład wie jak wygrywać (x4)

Verse 3 [Wifi]

Szukaj drugiego dna #incepcja, słuchasz to czujesz mnie #percepcja

Chce robić tylko rozkurw na tercjach, celem atencja, styl ekscelencja

Inteligencja to kompetencja, zjeżdżaj jak świecisz głupotą #fluorescencja

Składam słowa jak origami #brewilokwencja, cieżar na bani #konopna_demencja

Egzystencjalne problemy, ambiwalencja do rapu od kiedy

Indoktrynacja słuchacza rosła by w niebyt rozjebać filary podniosłe to z gleby

Odkąd nie ma tu Kaza i Starka, Riczmond i Ark targają tu rap tak

Żeby w 13-200 scena nie słabła, a za nimi Ja, Mati, Kamil i sprawdzaj

Przewracam myśli z kąta w kąt bo, nie mam ochoty na party mordo

Czuje się mocno rozdarty odkąd, resztka aspiracji opuściła widnokrąg

Wole być kundlem niż nazwać się kotem, bo przypał to trochę

Co drugi kot tu myśli, że robi robotę, kurwy milczenie jest złotem

Wifi to nie kot i nie mów mi tak bo to źle mi się kojarzy jak Kaen i Rap

Piętnaście dobry rok, ale uwierz mi brat, w szesnastym all eyez on me jak pac

Wszystkie oczy skierowane na mnie, skierowane na mnie

Jebać twój rap gdy na bicie kłamiesz, o tym jest ten bangier