Mgła

By 144zipo

Released on February 15, 2019

Thumbnail

[HOOK]

Na początek, to wyrzucam słowo, już Adam i Ewa poznali ten owoc

Nie skończę, choć utarg mi fikcyjną prozą, i co zrobi bożek czy bożek, zabronią?

Tu każdy ma flex, tu każdy ma kesz, się skupia by mieć, gdy ja zostaję sam

Uderzy was dźwięk, napiszę im tren, mnie okrywa cierń, mgła mgła mgła

Na początek to wyrzucam słowo, już Adam i Ewa poznali ten owoc

Nie skończę, choć utarg mi fikcyjną prozą, i co zrobi bożek czy bożek, zabronią?

Tu każdy ma flex, tu każdy ma kesz, się skupia by mieć, gdy ja zostaję sam

Uderzy was dźwięk, napiszę im tren, mnie okrywa cierń, mgła mgła mgła


[VERSE 1]

Z planszy znika mój pionek, zabieram królową

Pamiętaj, Bluszcz kurwa jest graczem rasowo

Ten gambit to wypad na Troję i potop

A konik na wersach tnie falę dźwiękową

Co kurwa pajacu, nie płynie Ci zwrota?

Niczego nie powiesz, a już znikasz w oczach?

Ta talia to szacun, ej joker, no co tam?

As pik i jest koniec, w chińczyka graj chłopak

Wygina Cię grubo nie emka, nie twister

Speedball na wersach podany dożylnie

Linie jak metkat, to serwuje dźwięk nam

Brudne południe, uwierz albo klękaj

Dziś plagi z Egiptu - na scenie lapsy

Typ od piramid - składa te szanty

Ja zjadam konsumpcje - paradoks w matni

To brudne południe, a dają katharsis

Czwarte są media, rap piąty barany

Bluszcz oj nie jest systemem programowalnym

Z ust w obieg, to ja zrzucę fosfor by zabić

Porazę mam dla mas, rym bronią zagłady

A słowo, to przecież - wiki leaks przeciek

Obali rządy, tyranię i sektę

Tworzą dziś ludzie - kwity tym tekstem

Boi się lobby, parlament i przekręt

To autotematyzm, googlujcie gdy bolą te linie o liniach wariaty

Ty weź zamilcz, idź przewiń blokom, że amfetamina, a ilu tak pisze zobaczysz

I po co ta pauza Bluszczu? Bo przecież ja kurwa to na jedno kopyto gram

A sarkazm Bluszczu? Pokaże amebom, że witki nie podam


[BRIDGE]

Od Be do El do U do Es do Zet Do Ce do Zet do U

Odpierdol się gdy klikam plej, bo bramek kilka strzele grze

Od Be do El do U do Es do Zet Do Ce do Zet do U

Odpierdol się gdy piszę wers, bo właśnie tworzę kult


[HOOK]

Na początek to wyrzucam słowo, już Adam i Ewa poznali ten owoc

Nie skończę, choć utarg mi fikcyjną prozą, i co zrobi bożek czy bożek, zabronią?

Tu każdy ma flex, tu każdy ma kesz, się skupia by mieć, gdy ja zostaję sam

Uderzy was dźwięk, napiszę im tren, mnie okrywa cierń, mgła mgła mgła

Na początek to wyrzucam słowo, już Adam i Ewa poznali ten owoc

Nie skończę, choć utarg mi fikcyjną prozą, i co zrobi bożek czy bożek, zabronią?

Tu każdy ma flex, tu każdy ma kesz, się skupia by mieć, gdy ja zostaję sam

Uderzy was dźwięk, napiszę im tren, mnie okrywa cierń, mgła mgła mgła


[VERSE 2]

Różnica jest taka że widzę działanie

Mnóż zysk i dziel ludzi, im to się dodaje

Odciskasz swój znak, ja patrzę na bajer

Na ręce i ruchy, UV to ten wałek

A Sandro to sekta, sekta to spektakl

Gdzie widzisz lipę? Nieumarły tekściarz

Uświadom sobie, samobójcza klęska

Dała mi życie, by zabić na wersach

Nie dajesz mi grosza, inny da milion

Za krótkie te życia by kurwa się martwić opinią (Bo czyją?)

To real talk

Zaufanie w kredytach, bo lubię z procentem popłynąć (A to?)

To wino

Z kielicha goryczka wylana na skruchę tym żmijom (A to?)

Ich wyrok

Bo prowo i berserk to było


[HOOK]

Na początek to wyrzucam słowo, już Adam i Ewa poznali ten owoc

Nie skończę, choć utarg mi fikcyjną prozą, i co zrobi bożek czy bożek, zabronią?

Tu każdy ma flex, tu każdy ma kesz, się skupia by mieć, gdy ja zostaję sam

Uderzy was dźwięk, napiszę im tren, mnie okrywa cierń, mgła mgła mgła

Na początek to wyrzucam słowo, już Adam i Ewa poznali ten owoc

Nie skończę, choć utarg mi fikcyjną prozą, i co zrobi bożek czy bożek, zabronią?

Tu każdy ma flex, tu każdy ma kesz, się skupia by mieć, gdy ja zostaję sam

Uderzy was dźwięk, napiszę im tren, mnie okrywa cierń, mgła mgła mgła


[OUTRO]

Post scriptum przeszkodzi niewygodnym słowem

Pizdy się śmiały z mych ubrań, to modne

Ty debilu posłuchaj, nawija człowiek

Mam kesz, bogate mam serce i głowę