BSoD

By 144zipo

Thumbnail

Zwrotka 1

Tutaj gdzie Tetmajer, Iwaszkiewicz i Witkacy

Przez dekadę patrzą na ich zabieg, stale płonie Ogień własny

Tutaj gdzie Kasprowicz, Hasior, sam poczytaj w snach ich

Można spojrzeć dalej z góry, niż ta hala i baranki

Ci chłopcy tacy słodcy, wyszli wprost od cukiernika

Za te propsy weźmie w odbyt, a na wersach nie przyfikał

Myślą hajs, hype, vibe, chcą vans, szmal – trap star

To nasz czas, ich fałsz padł, szoruj stąd gwiazda

Przez ten syf na świecie, to już mi nie tylko przykro

Psy nie mają tej korony, a krawężnik czuje wyższość?

Ale dobry każdy pretekst, by założyć Ci wędzidło

Na kaganiec srają koty, więc sam lepiej trzymaj pysk joł

Jest też zwierzak równy i równiejszy, to ich działań suma

Czują się jak rybki w wodzie, no więc na was spluwam

System chce, bardzo chce byś tylko jego słuchał

Blue screen of death, to ja i wers, zrzucamy tam wirusa

Refren

Popatrz w nasze oczy, w czym jesteśmy od nich gorsi

W ręku masz koronę, nie uchroni Cię od toksyn

Popatrz w nasze serca, czy my jesteśmy Wam obcy?

Pierwszy władzy obiekt, my nie drugiej kategorii

Popatrz w nasze oczy, w czym jesteśmy od nich gorsi

W ręku masz koronę, nie uchroni Cię od toksyn

Popatrz w nasze serca, czy my jesteśmy Wam obcy?

Pierwszy władzy obiekt, my nie drugiej kategorii

Zwrotka 2

Noszą Prady, Louis, Gucci, Polo, Balenciagi

My ubrani w dragi, wódy, suki leżą dobrze dla nich

Ja dwa zero lat tu żyję, świat dał perspektywy na nic

A amebom dziś tłumaczę fakt, że młodzi chcą się zabić

Dwa zero dziewiętnaście, wixę masz za styl i wyczyn

A nasz terror, to ten rap jest, system wybuchnie przez pliki

Bo nas dobrze robi wena, jakbyś wrzucił kwas i pixy

To nie cukierkowy temat, ta samarka nie dla wszystkich

Gdy wychodzi dziś to słońce, ja nie wpadnę w ciągły marazm

Dla mnie tą zbrodnią Ikara, było stale w ten dół spadać

Ja nie byłem przecież orłem – teraz mam szansę i lata

A więc się tu nie postarać, to byłby na siebie zamach

Bo jak widzę ich teksty, eto всё равно

Chcesz się przywitać, no to привет. я кот

Tak podziemny, że ето два три три метро

U ciebie jest stypa, u nas xopowo

Refren

Popatrz w nasze oczy, w czym jesteśmy od nich gorsi

W ręku masz koronę, nie uchroni Cię od toksyn

Popatrz w nasze serca, czy my jesteśmy Wam obcy?

Pierwszy władzy obiekt, my nie drugiej kategorii

Popatrz w nasze oczy, w czym jesteśmy od nich gorsi

W ręku masz koronę, nie uchroni Cię od toksyn

Popatrz w nasze serca, czy my jesteśmy Wam obcy?

Pierwszy władzy obiekt, my nie drugiej kategorii

Zwrotka 3

Wychodzę z tej niewoli tak jak jebany Izrael

Bo te dragi i też alko mi wjechały dziś na banie

Ty weź zawiń no i wal to, tam idź to przecież masz plagę

Później te trzy dni ciemności, powiedz, mam przewijać dalej?

Jak Orwell na was spojrzę, pewnie by się grubo zaśmiał

Jak Witkacy nas zobaczy, znowu odejdzie ze świata

Komu dziś przeszkadza termin, którym jest inwigilacja?

Wielki syf wielkiego brata widzisz właśnie przez instagram

Jeśli to co składam nie wybucha, mówisz słabo

To pamiętaj skarbie, że nam przecież strzelić nie kazano

Pół serio, pół żart, słuchaj co by się nie działo

Każdy z nas, zawsze będzie chciał być wierny ideałom

Miej serce i patrzaj w serce, może pik i dobra suma

Wchodzę all-in, a chcę więcej, punktuję syf na wolumach

Szkiełko chce, oj, bardzo chce, byś tylko jego słuchał

Blue screen of death, to ja i wers, zrzucamy tam wirusa