Released on January 1, 1997

Thumbnail

[Zwrotka 1: Atel]

Niewiarygodne, hotele te zwykle były wygodne

Gdy w okolicy zawsze wieczory zawsze były pogodne

To nie do wiary, bo przecież jest z Ciebie koń stary

Wyrolowała Cię rozkładana kanapa a nie łóżko wodne

Środki niejednorodne maja to do siebie, że w najgorszych chwilach Masz zasraną pościel lub wypierdala sprężyna

To Cię zagina, miało być inaczej-stoi przed Tobą wagina

Na widok kumpli ścina a u Ciebie na majtach uryna

Ona śmiać się zaczyna, łapię Cię wstyd wielki jak kolumbryna

Cały klimat wyjebało, tak jak mina

A Tobie dalej cieknie ślina he he heee

Przejebany klimat...

Wkurwiony do reszty bo dzisiaj niе będziesz dymał

A na dodatek ona robi Ci sceny, wykrzywia Ci twarz jak u mima


[Zwrotka 2: Fokus]

Dopadło mniе ciśnienie bo skończyło się palenie

Mam znajomego który ma po stałej cenie

Mówię-zadzwonię-jednak gdzieś przez roztargnienie

Zapodziałem numer i zostało marzenie

Myślę nic no pojadę do Trista

Tam jest po trzysta zielonka zajebista

I tak bym wrócił już z czymś do bakania

Gdybym już znalazł klucze od mieszkania

W końcu są tylko czemu w łazience? Aha, wiem przyszedłem to umyłem ręce

Mając dobre intencje pchałem z sąsiadem auto

Teraz jestem w dupe pół godziny chyba każdy miał to

Idę na przystanek

Spierdolił mi autobus

Za to przyszedł wół nakręcony białym tak jak globus

"Te mody, która godzina?" i miałem zegarek

Dotarłem wkurwiony jak niemiecki owczarek. Ale spoko wiesz jak jest nie ma tego złego

-Cześć stary, ej miałbyś sprzedać coś ten tego?

I czekam kwadrans czekam godzinę, napalony na palenie wciąż połykam ślinę

Doczekałem się na grudę nie ma nic innego

Sięgam do portfela niestety pustego

Taaa teraz sobie wszystko przypomniałem

Pieniądze miałem ale ich nie zabrałem


[Zwrotka 3: Junior]

Znowu mało czasu mam na to jak na zakupienie grassu

Nie pasuj jak lato ,przed burzą wypierdoli zasób, co Ty na to?

Pierwszy września w bieli pozostałem z kratą

Palenie umówione, skąd wezmę kasę na to?

A po co mi to?

Nie potrzebny mi przecież jest mózg jak sito

Dedykowane.. Przyjdzie na to czas, i tak z łóżka nie wstanę