Released on May 20, 2024

Thumbnail

[Intro]

7 dni w tygodniu, 12 miesięcy, będę jarał dopóki wystarczy mi pieniędzy


[Verse 1]

Bank przepełniony od stów

Odjebany w dripie stoję od stóp do głów

Dziecko we mgle, nic nie widzę od tych chmur

Lepiej spierdalajmy namierzają mój skun

THC THC, to jest Ganja Mafia

Często sobie smaże no i częstuje brata

Na nas nie ma bata no chyba że masz bata

Lodówa podjeżdza a my RATATATATATA

Weź weź weź poczuj ten aromaaaat

Nic kurwa nie widze jestem ponaaaad

Jak pochytać chcesz gieciora to zapraszam pod bankomat

Dobre ziółko hodowane w okolicy jest małolat

Nie badz hater

Jestem baker maker

Szybko poszło 5 zer, tutaj ręka za ręke

Suka na sygnale już złapała przynęte

Upal se kapora byq zakończ swą udręke

(No w sensie, dupnij se maszka wariacie ajee)


[Chorus]

Trawa, jest wiecznie jarana (ajeee)

Honor, zawijamy w pacana

Ulica, tytoniu krajalnica

Towar taki dobry rozjebana potylica

Kometa zapierdala to jest predkosc Mach 3

Jeden mach drugi mach, zajeb sobie trzy

7 dni w tygodniu, 12 miesięcy, będę jarał dopóki wystarczy mi pieniędzy


[Verse 2]

Piękny jest poranek godzina jeszcze młoda

Wstaje i se myśle chyba zapale se lola

Pożywne śniadanie, sama natura

Zbilansowana dieta odpowiednia gramatura

Dzwoni do mnie dupa, dzwoni po jebanie

W tym stanie nigdzie sie nie ruszam ty kabanie

Wzdycham ciężko, w głosie zawahanie

Wybacz cipcia moje hobby to jaranie


[Chorus]

Trawa, jest wiecznie jarana

Honor, zawijamy w pacana

Ulica, tytoniu krajalnica

Towar taki dobry rozjebana potylica

Kometa zapierdala to jest predkosc Mach 3

Jeden mach drugi mach, zajeb sobie trzy

7 dni w tygodniu, 12 miesięcy, będę jarał dopóki wystarczy mi pieniędzy