[Intro]
7 dni w tygodniu, 12 miesięcy, będę jarał dopóki wystarczy mi pieniędzy
[Verse 1]
Bank przepełniony od stów
Odjebany w dripie stoję od stóp do głów
Dziecko we mgle, nic nie widzę od tych chmur
Lepiej spierdalajmy namierzają mój skun
THC THC, to jest Ganja Mafia
Często sobie smaże no i częstuje brata
Na nas nie ma bata no chyba że masz bata
Lodówa podjeżdza a my RATATATATATA
Weź weź weź poczuj ten aromaaaat
Nic kurwa nie widze jestem ponaaaad
Jak pochytać chcesz gieciora to zapraszam pod bankomat
Dobre ziółko hodowane w okolicy jest małolat
Nie badz hater
Jestem baker maker
Szybko poszło 5 zer, tutaj ręka za ręke
Suka na sygnale już złapała przynęte
Upal se kapora byq zakończ swą udręke
(No w sensie, dupnij se maszka wariacie ajee)
[Chorus]
Trawa, jest wiecznie jarana (ajeee)
Honor, zawijamy w pacana
Ulica, tytoniu krajalnica
Towar taki dobry rozjebana potylica
Kometa zapierdala to jest predkosc Mach 3
Jeden mach drugi mach, zajeb sobie trzy
7 dni w tygodniu, 12 miesięcy, będę jarał dopóki wystarczy mi pieniędzy
[Verse 2]
Piękny jest poranek godzina jeszcze młoda
Wstaje i se myśle chyba zapale se lola
Pożywne śniadanie, sama natura
Zbilansowana dieta odpowiednia gramatura
Dzwoni do mnie dupa, dzwoni po jebanie
W tym stanie nigdzie sie nie ruszam ty kabanie
Wzdycham ciężko, w głosie zawahanie
Wybacz cipcia moje hobby to jaranie
[Chorus]
Trawa, jest wiecznie jarana
Honor, zawijamy w pacana
Ulica, tytoniu krajalnica
Towar taki dobry rozjebana potylica
Kometa zapierdala to jest predkosc Mach 3
Jeden mach drugi mach, zajeb sobie trzy
7 dni w tygodniu, 12 miesięcy, będę jarał dopóki wystarczy mi pieniędzy